Strony: [1] 2 3 4
  Drukuj  
Autor Wątek: szampony bez SLS  (Przeczytany 24583 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
Kota
Gość
« : Marzec 16, 2006, 12:06:10 »

Farouk, Biosilk, Hydrating Shampoo


Szampon do włosów normalnych, suchych i farbowanych oraz poddawanych innym zabiegom chemicznym. Zawiera naturalny jedwab, ekstrakty roślinne i wit. E. Łagodnie myje i głęboko nawilża włosy Może być stosowany bezpośrednio przy zmywaniu farby, rozjaśnianiu lub zdejmowaniu koloru.

ale to już było i nie wróci więcej:
Skład: rosewater, TEA-lauryl sulfate, cocamidopropyl betaine, cocamide MEA, sage, comfrey, rosemary, thyme, nettle, chamomile, algae, balm mint, lavender, aloe vera, honey, sodium PCA, hydralyzed silk, lauryl methyl gluceth-10 hydroxypropyl dimonium chloride, PG-hydroethylcellulose cocodimonium chloride, glycol distearate, tocopheryl acetate, panthenol, tetrasodium EDTA, citric acid, methylchloroisothiazolinone (and) methylisothiazolinone, parfum, FD_C yellow no.5, D_C red no 33, methylparaben, propylparaben, diazolidinyl urea.

nowy skład:
Skład: Aqua, TEA-lauryl sulfate, Cocamidopropyl betaine, Cocamide MEA, Rosa centifolia, Salvia officinalis, Zea mays, Rosmarinus officinalis, Thymus vulgaris, Urtica dioica, Anthemis nobilis, Algae, Melissa officinalis, Lavandula angustifolia, Aloe barbadensis, Sodium PCA, Hydrolized silk, Lauryl methyl gluceth-10 hydroxypropyl dimonium chloride, PG-hydroethylcellulose Cocodimonium chloride, Glycol distearate, Tocopheryl acetate, Panthenol, Benzophenone-4, Tetrasodium EDTA, Citric acid, Methyl chloroisothiazolinone, Methyl isothiazolinone, parfum, CI19140, CI17200, Methylparaben, Propylparaben, Diazolidinyl urea.

Cena: 29 zł / 300 ml; w hurtowniach fryzjerskich

wrażenia: skończyło się podrażnienie skóry głowy, swędzenie i łuszczenie. Dobry na cienkie i delikatne włosy, nie są obciążone i minimalnie wolniej się przetłuszczają.

EDIT - jakoś gorzej jest. Włosy są matowe i jakby obciążone. Wracam do szukania ideału.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 21:33:02 wysłane przez Nan » Zapisane
Alchemiczka :D
UNO

Offline Offline

wiadomości: 38



« Odpowiedz #1 : Marzec 16, 2006, 20:17:41 »

Mann Schroder, Sanosan, Szampon dla niemowlat i dzieci z ekstraktem z oliwek i mlecznymi proteinami


Skład: Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Glyceryl Oleate, Sodium Lauryl Glutamate, Sodium Chloride, Coco-Glucoside, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum, Glycerin, Hydrolyzed Milk Protein, Allantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Propylparaben, Olea Europea, Sodium Benzoate.

Opis Producenta: Wyjatkowo łagodne tensydy myją delikatnie włosy niemowlat i dzieci. Wysokowartościowe składniki czynne jak ekstrakt z oliwek i mleczne proteiny pielęgnują skórę głowy i chronią przed wysuszeniem. Klinicznie przetestowany, nie zawiera oleju parafinowego i barwników, łagodny dla oczu.

poj. 200 ml, cena: 9,27 zł

Moja opinia: od kiedy myję nim włosy przestała mnie świedzieć skóra głowy po umyciu. Włosy są mięciutkie, gładkie.

PS. Mam tylko jedno pytanie do kogoś oświeconego:

szampon ten nie zawiera SLS ani SLES, zawiera jednak Sodium Lauryl Glutamate. Czy owe Sodium Lauryl Glutamate jest łagodnym detergentem?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 21:38:16 wysłane przez Nan » Zapisane

Nadzieja jest jak ostatni zielony listek na uschniętym drzewie zwątpienia Smiley
Kota
Gość
« Odpowiedz #2 : Marzec 18, 2006, 13:04:28 »

Nie mogę znaleźć linki, do której trafiłam systemem łańcuszkowym - za nic go teraz nie odtworzę - więc skanuję niegdyś wydrukowaną i pomazianą tabelkę (bardzo dziwnie w sklepach patrzą, kiedy przeglądam myjadła, co chwilę do niej zerkając Cheesy)
Jeśli Layryl i Lauroyl to mniej więcej to samo Wink, to ów szampon jest znakomity - choć nie chce mi się to wierzyć, bo SLG jest drogim detergentem.

Mnie martwi chlorek sodu, bo soli opieram się równie twardo, co SLS.
Alchemiczko, masz może porównanie z Niveą rumiankową? Ta bardzo delikatne i cienkie włosy obciąża, są klapięte i bardzo szybko się przetłuszczają - nic dziwnego, to szampn dla maluchów, one nie muszą cudować, żeby mieć dwa razy więcej włosów na głowie Grin
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2006, 20:37:19 wysłane przez Nan » Zapisane
Alchemiczka :D
UNO

Offline Offline

wiadomości: 38



« Odpowiedz #3 : Marzec 18, 2006, 16:57:49 »

Mnie martwi chlorek sodu, bo soli opieram się równie twardo, co SLS.
Alchemiczko, masz może porównanie z Niveą rumiankową?

Niestety nie mam porównania z Niveą rumiankową. A co złego robi chlorek sodu (Sodium Chloride)? Oświeć mnie proszę, bo być może nieswiadomie niszcze sobie włosy.
Zapisane

Nadzieja jest jak ostatni zielony listek na uschniętym drzewie zwątpienia Smiley
Kota
Gość
« Odpowiedz #4 : Marzec 18, 2006, 18:23:37 »

taka mądrala nie jestem, wiem, że chlorek sodu, czyli zwykła sól kuchenna zagęszcza szampon i pamiętam z dawnych lat ostrzeżenie, by nie kupować dużych szamponów na bazarach (to było w czasach, kiedy zaczął się wolny rynek i tam najszybciej trafiły produkty zachodnie), bo duża objętość, a niska cena uzyskana jest właśnie przez dodanie chlorku sodu - jakowyś autorytet od mycia głowy mówił, że im bardziej szampon słony, tym gorzej. Wydaje mi się, że to może po prostu podrażniać skórę, zwłaszcza wrazliwą i osłabiać włosy. Ale zobaczymy, co nasze specjalistki powiedzą Smiley, podejrzewam, że jeśli sól nie jest na początku składu, to straszliwej krzywdy nie wyrządza.
http://sci-toys.com/ingredients/shampoo.html - ta strona wygląda ciekawie, ale nie mam czasu jej przeczytać przez pracę Sad
Zapisane
Alchemiczka :D
UNO

Offline Offline

wiadomości: 38



« Odpowiedz #5 : Marzec 18, 2006, 22:34:30 »

Buuu, nie znam na tyle dobrze angielskiego, by przeczytać tę stronę
http://sci-toys.com/ingredients/shampoo.html ot tak. Muszę kiedyś przysiąść ze słownikiem i poczytać bo zauważyłam tam dużo nazw, które często są nazwami szamponów.

Co do tej soli, to chyba faktycznie masz rację. Jakaś nieprzytomna dziś chodzę, to przez ta pogodę. Dopiero teraz sobie uświadomiłam, ze przecież chlorek sodu ma wzór NaCl, czyli jest najzwyklejsza sól kuchenna, o której dawno gdzieś czytałam, że jest często stosowana jako zagęszczacz szamponów oraz ma działanie drażniące - czyli to co Ty napisałaś powyżej.

Przepraszam za to moje otępienie, jak się wyśpię, będę mysleć logicznie.
Zapisane

Nadzieja jest jak ostatni zielony listek na uschniętym drzewie zwątpienia Smiley
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5342


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #6 : Kwiecień 03, 2006, 18:53:51 »

SebaMed, Szampon dla dzieci


Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Disodium Cocoamphodiacetate, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Chamomilla Recutita, Sodium Lactate, Glycol Distearate, Laureth-4, Alcohol Denat., Parfum, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.

150 ml/25 zł

Dopiero dzisiaj zakupiłam, bo coś mnie podejrzanie głowa swędzi. Jak wypróbuję zdam relację z użycia. Widzę już jeden minus: relację pojemność/cena  Wink. Pachnie jak guma balonowa.

Mogę już zdać wstępną relację, bowiem użyłam szamponu dwa razy. Myje skutecznie, głowa mnie po nim nie swędzi, ale niestety jak większość szamponów o prostym składzie jest trudny w użyciu dla osób o porowatych włosach (czyli takich jak moje - farbowanych, skłonnych do kołtunienia się). Podczas mycia tworzy się całkiem porządny kołtun, który muszę potraktować dużą ilością odżywki, bo nie rozczesałabym ich nigdy w życiu (na sucho też nie, nigdy nie czeszę mokrych włosów). Szampon całkiem porządnie sie pieni, czym mnie mocno zaskoczył, bo produkty bez zawartości SLS, które dotychczas miałam zwykle pieniły się minimalnie. Pianka, którą wytwarza nie jest jednak sztywna, tylko taka mięciutka. Bardzo dobrze się spłukuje. Na razie mogę polecić, ale w przypadku włosów skłonnych do kołtunienia się odżywka to konieczność.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 21:40:12 wysłane przez Nan » Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5342


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #7 : Kwiecień 18, 2006, 14:32:08 »

Szampon od odżywki na pewno ma SLS-a, bo wszystkie Klorany mają (w każdym razie wszystkie z tej serii).
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2006, 15:16:28 wysłane przez pitipel » Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
pitipel
Gość
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 18, 2006, 14:38:13 »

Aha. To dziekujemy za uwagę. SLS nie chcemy.
Czy ci producnci są jacyś oporni? Nie widzą co sie dzieje? Nikt nie chce kupować SLSów przecież. Nawiasem mówiąc wkurzają mnie niepieniące się szampony vide NIVEA dla dzieci. Nie ma SLS, piany takoż. Nie wiem czy kłaki umyte czy nie umyte...
Mialąm kiedys taki cudny absolutnie szampo naturalby z hameryki. Pienił sie i był cudnie pachnący rozmarynem. Marzenie...
Fitomedowych szamponów zuzyłam litr (2x pół litra) i nie chce wiećej - nie zachwyca mnie ten fitomed wcale.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2006, 15:16:53 wysłane przez pitipel » Zapisane
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5342


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #9 : Kwiecień 18, 2006, 14:57:53 »

Producenci wiedzą dobrze, że wystarczy napisać "łagodny szampon" i można upchnąć do niego co się komu podoba i jest git. Ludzie to kupią dosłownie i w przenośni. Na KWC znalazłam takiego "łagodzącego" Sunsilka z SLS, cocamidopropyl betaine i solą i to wszystko na pierwszych czterech miejscach składu. I kto im podskoczy? Grin Offtop nam się robi Piti Wink
Moje kłaki takie są, że od tych dziecinnych szamponów plączą się jak wściekłe. Teraz mam Sebamed i straszny mi kołtun robi. Potem chcę się przerzucić na Niveę właśnie. A Fitomedu też nie lubię - kołtun i w dodatku pachnie kościelnym kadzidłem  Grin
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2006, 15:17:25 wysłane przez pitipel » Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
pitipel
Gość
« Odpowiedz #10 : Kwiecień 18, 2006, 15:03:54 »

 laugh
Kościelnym kadzidłem  laugh laugh
No mnie tak nie pachniał, ale niestety był tak toporny w uzywaniu ze nie mogłam. Poza tym ma ohydne opakowania, które robią się jeszcze ohydniejsze jak zamokną nalepki, brrr.
Nivea dzieciowa jest fajna, zanim wypróbujesz trzy warianty powiem Ci od razu że żaden się nie pieni. Nieco poprawia sytuacje rozcieńczenie go w kubku w z wodą (nie na dłoni) i mycie dużą ilością takiej mieszanki.
Mustela jest koszmarnie droga!!!
A, i z tego co pamietam to Sanosan był lepszy w użyciu od dziecinnej Nivei.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2006, 15:18:05 wysłane przez pitipel » Zapisane
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5342


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #11 : Kwiecień 18, 2006, 19:08:34 »

Moja dzisiejsza wyprawa do Rossmanna zaowocowała zakupami Wink Oto pierwszy z nich (Piti, może ten się nada? nie będzie olejopodobny ani nie będzie robił kołtuna?)

Rossmann, seria Babydream, szampon


Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Triticum Vulgare, Sodium Lactate, Panthenol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Chamomilla Recutita, Bisabolol, Parfum.

3,99 zł/250 ml

Cena jak widać cieszy oko. Mam nadzieję, że szampon będzie cieszył również włosy i tzw. skalp (zawsze mnie okrutnie śmieszy to słowo na zagramanicznych szamponach  laugh). Jak wypróbuję, zdam obszerną relację, zwłaszcza w kwestii kołtuna oraz wartości użytkowych.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 21:43:42 wysłane przez Nan » Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
pitipel
Gość
« Odpowiedz #12 : Kwiecień 18, 2006, 19:19:08 »

Oj, to zaraz myj, myj i pisz co i jak! ja polecę jutro do i tez kupię (za te pieniądze to sie nawet moze nie udać)
Zapisane
Noor
Gość
« Odpowiedz #13 : Kwiecień 18, 2006, 19:53:26 »

A, i z tego co pamietam to Sanosan był lepszy w użyciu od dziecinnej Nivei.

Ale on sól ma w składzie, menda jedna Angry a tej nie znoszę w szamponach.

Jak dobrze, że mnie ani Nivejka, ani Fitomed kołtuna nie robią. Ja się po SLS właśnie rozczesać nie mogę, ale ten Rossmann ma całkiem miły skład Grin nawet ma kwas mlekowy, coby się łuski pozamykały i to za jedyne 4 zł, powiadasz?
Zapisane
PotworPimpusI
UNO

Offline Offline

wiadomości: 254


Pimpus wersja permanentna??? Aaaaa ...!


« Odpowiedz #14 : Kwiecień 18, 2006, 20:00:46 »

No nie wiem jak Wy, ale ja lece jutro kupowac  Wink
A swoja droga, popatrzcie jaka to ciekawa strona. I nie tylko o szamponach: http://sci-toys.com/ingredients/ingredients.html
Wielkie dzieki Kociu za jej zapodanie.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2006, 20:02:30 wysłane przez PotworPimpusI » Zapisane

po prostu potwór w pimpusiowej skórze
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5342


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #15 : Kwiecień 18, 2006, 20:01:13 »

Ano za 4 zł. Nawet jak się do włosów nie przyda, można użyć jako żelu do ciała. Wyszłam dzisiaj z tego Rossmanna objuczona niczym wielbłąd, a wydałam tylko 26 zł za tyle dobra. Kupiłam też oliwkę dla dzieci z tej samej serii za 6 zł. Jednak bez oliwki lub oleju do ciała żyć nie mogę - cały czas się drapię.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
moni
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5529



« Odpowiedz #16 : Kwiecień 18, 2006, 20:27:31 »

Ta seria babydream jest warta uwagi. Nie tylko szampon. Ja co prawda mam w domu zel do mycia ciala i wlosow, balsam do ciala wersja Lotion(ten tlusciutki) i mialam oliwke do kapieli Öl-bad, ale przedwczoraj wykonczylam. Napalam sie na oliwke(mam z serii babylove z DM i dodaje do kapieli synkowi ma AZS), ale narazie sobie daruje bo mam jeszcze ta oliwke na naczynka od Pollena-Aroma , ktora dodaje tez do kapieli. Musze wkoncu wszystko powykanczac, bo ilez mozna miec tych kosmetykow. Nie wiadomo co uzywac :-). Uzywam krem do pupy ten w puszcze 150ml. Wedlug mnie lepszy od tego  w tubce. Malemu szbciej zaczerwienienie z pupci schodzi. Krem Wind und Wetter Creme od DM sprawdzil sie srednio, na nastepna zime chce przetestowac od babydream. Wydaje mi sie tlustszy i moze lepiej chronic buzke przed zimnem.
Ja wam tylko moge polecic ta serie, a szampon ma Öko Test sehr gut i nie tylko szampon ma znaczek tej organizacji.
Zapisane

asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #17 : Kwiecień 18, 2006, 22:59:23 »

TEA Lauryl sulfate z szamponu Farouka Biosilk jest dosc ostrym detergentem, plasuje sie pomiedzy Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate.


Alverde Pflege Shampoo Birke/Salbei (Beruhigung und sanfte Pflege)

po naszemu - szampon z wyciagiem z brzozy i szalwii, lagodzacy i delikatnie pielegnujacy, 200 ml za niecalych 2 euro, dostepny tylko w sieci dm na terenie Niemiec, Austrii i z tego co mi Pixie doniosla Kiss tez w Czechach (mozna tez - z letka przebitka - kupic tu www.alverde.pl )

aqua, lauryl glucoside, glycerin, cocamidopropyl betaine, lauroyl sarcosine, betula alba, salvia oficinalis, parfum, sodium cocoyl glutamate, disodium cocoyl glutamate, hydroxypropyl guar hydropropyltrimonium chloride, alcohol, lactic acid, limonene, linalool
uzywam go tylko dlatego ze jest to jedyny drogeryjny szampon bez SLS i nie dla bobasow, jaki udalo mi sie znalezc (abstrahujac od sebamedu, na ktory poskapilam kasy). Wrazenia - srednie. Tzn jest faktycznie dosc lagodny, jednak mam spore zastrzezenia co do wlasnosci myjacych, nie chodzi tu o usuwanie loju, to robi bez pudla, ale po dluzszym czasie regularnego uzywania mam absolutnei matowe, szorstkie i placzace sie wlosy. Byc moze ze obnazyl po prostu beznadzieje moich wlosow w wersji saute, fakt jednak ze po "odczasudoczasowych" myciach Dovem dla wlosow suchych moje wlosieta sa gladkie i daja sie rozczesac (ta, wiem, Dove ma i SLS i silikony i to stad).  Wlosy mam z tych grubych, suchych i nieusluchanych.

Alverde robi jednak w miare dobrze mojej nieszczesnej nadwrazliwej skorze glowy, ktora nawet po jednorazowym kontakcie z SLS zamienia sie w pobojowisko (stad rozwazam na serio opitolenie sie na zapalke - wtedy moglabym myc leb olejkiem, w tej chwili moje wlosy siegaja lopatek).
Uwaga, tylko wersja szalwiowo-brzozowa tego szamponu jest bez SLS, pozostale szampony Alverde zawieraja Ammonium Lauryl Sulfate, ktory jest nawet ostrzejszy od SLS.



osobiscie wlacze z SLS w szamponach od jakich trzech lat, na poczatku wychodzilam z zalozenia ze mam po prostu lupiez, dopiero po paru bledach okazalo sie ze moja skora, a szczegolnie ta na lbie, strasznie sie uwrazliwila (Yasmine zapewne to zawdzieczam). Uwazam ze to SKANDAL ze nie ma w ogole prawie szamponow bez SLS, przekopalam polki drogeryjne, ba nawet i perfumeryjne, no i przede wszytskim apteczne, ale SLS jest nawet w szamponach dla neurodermikow (AZS). Stad poki co trzymam sie wiec Alverde, czasem zdradzajac go z rowniez pochodzacym z sieci dm szamponem Babylove (nie mam w tej chwili pod reka skladu) lub wspomnianym wyzej Rossmanem Babydream.
Jedyna odzywka bez splukiwania jaka przynosila widoczne i wrecz swietne efekty (YR, taka w fioletowych tubkach, niby anty-aging) okazala sie byc sezonowka (grrr wrrrr).
Generalnie moja skora glowy doprowadza mnie do absolutnej desperacji.
Zeby bylo ciekawiej moi obaj malcy cierpia na to samo (hmmm, oni nie biora Yasmine o ile wiem  Wink )
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 21:45:59 wysłane przez Nan » Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #18 : Kwiecień 19, 2006, 20:22:56 »

SebaMed Every-Day Shampoo   seria pH 5.5

200 ml za ca.4 euro
sklad (musi byc nowy, bo nie zgadza sie z podanym na sebamedowej stronie internetowej) aqua, decyl glucoside, disodium laureth sulfosuccinate, sodium lauryl sulfoacetate, peg-18 glyceryl oleate/cocoate, peg-55 propylene glycol oleate, propylene glycol, sodium citrate, polyquaternium-22, parfum, phenoxyethanol, sodium benzoate

szampon jest przejrzysty, bardzo gesty, ma zelowa i ociupinke lepka konsystencje, zapach bardzo delikatny, prawie zaden. Swietnie sie pieni! Bardzo dobrze myje wlosy, tzn mialam leb posmarowany olejkiem lnianym bo juz nie moglam wytrzymac swedzenia, z doswiadczenia wiem ze wiele szamponow sobie z takim tluszczem radzi przy drugim albo trzecim myciu, tu po pierwszym - piekna piana i piszczaco czyte wlosy. Poza tym wlosy sa gladkie i raczej nie spodziewam sie koltuna. Troche szczypie w oczy. Skora glowy poki co nie pali zywym ogniem (ale to moze byc zasluga wspomnianego olejku)

Uzylam jeden raz, relacje uzupelnie po dluzszym uzywaniu.

EDIT: pouzywalam, wniosek taki ze chyba przy tym szamponie pozostane. Wlosy odzyskaly wigor, gladkosc i troche nawet polysk, skora glowy ma sie lepiej, mniej swedzi, przestala sie luszczyc.


Koto, bardzo Ci chcialam podziekowac za skana  Kiss!!! Do wczoraj wierzylam ze Coco Betaina jest lagodna, udostepniony przez Ciebie wykres obrocil te wiare w gruzy ...
kiedys gdzies w jakims artykule o AZS czytalam zeby nie uzywac SLS i betainy wlasnie bo niby ma dzialanie alergizujace - czy to prawda? Z takim twierdzeniem bowiem spotkalam sie tylko raz jeden stad zignorowalam je
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 21:48:34 wysłane przez Nan » Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


Kota
Gość
« Odpowiedz #19 : Kwiecień 20, 2006, 12:19:48 »

To nie wiem czy powinnaś dziękować, Asinku Smiley Jeśli nie SLS i nie betaina, to co? - to pytanie niemal egzystencjalne zadaję sobie chodząc z tą kartką po drogeriach Grin

Pisałaś, że TEA lauryl sulfate nie jest najlepszy, ale zawszeć to lepiej niż SLS. Niestety producent zmienił skład szamponu (bez żadnej informacji na opakowaniu) i to już nie jest tak dobry szampon. A w dodatku zamiast ładnie pachnieć śmierdzi (przepraszam, rzecz gustu) jak jedwab biosilku. Coś obciąża mi kłaczki i bardzo źle się komponuje z ukochaną pianką Permy. Zaraz zresztą zaktualizuję skład w opisie szamponu.

EDIT - zaktualizowałam i zanalizowałam. Paranoja się zbliża. Biosilk zastąpił żywokost i mjut różą, a rosewater (jak rozumiem z definicji w wikipedii jest to hydrolat) zwykłą wodą. I to już daje taką różnicę??? A żeby ich szlag trafił.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 20, 2006, 12:45:41 wysłane przez Kota » Zapisane
justa
UNO

Offline Offline

wiadomości: 212



« Odpowiedz #20 : Kwiecień 23, 2006, 19:02:17 »

Nu Skin Living, Pure Shampoo


Skład: Water (Aqua), Ammonium Laureth Sulfate, Decyl Glucoside, Cyclodextrin, Hydrolyzed Soy Protein, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Panthenol, Butylene Glycol, PEG-150 Distearate, Sodium Chloride, Citric Acid, Fragrance (Parfum), Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

22,50 zł/250 ml


Nu Skin Epoch, Ava Puhi Moni Anti-Dandruff Shampoo


Aktywne składniki: Zinc Pyrithione 1%
Inne składniki: Water (Aqua), Ammonium Laureth Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate, Acrylates/ Aminoacrylates/C10-30 Alkyl PEG-20 Itaconate Copolymer, Cocamide MEA, Cocamide MIPA, Dimethicone, Zingiber Zerumbet (Ava puhi moni) Juice, Clematis Vitalba Leaf Extract, Mahonia Aquifolium (Oregon Grape) Root Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Urtica Dioica (Nettle) Leaf Extract, Panthenol, Butylene Glycol, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Chlorophyllin-Copper Complex, Fragrance (Parfum), Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

43,70 zł/250 ml
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 21:52:36 wysłane przez Nan » Zapisane
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5342


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #21 : Kwiecień 30, 2006, 13:06:42 »

Rossmann, seria Babydream, szampon

Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Triticum Vulgare, Sodium Lactate, Panthenol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Chamomilla Recutita, Bisabolol, Parfum.

3,99 zł/250 ml


Niniejszym oceniam, bo użyłam już kilka razy. Ogólnie jest nieźle. Szampon się pieni, dokładnie oczyszcza, głowa nie swędzi. Niestety kołtuni włosy (a jakże), więc odżywka jest niezbędna. Nie jest to kołtun dyskwalifikujący, włosy daje się umyć (znam szampony, które robią z włosów taki kołtun, że nie można nawet umyć skóry głowy). Szampon dobrze się spłukuje. W sumie wydaje mi się, że lepiej w roli szamponu sprawował się żel myjący, o którym w innym wątku już szczegółowo pisałam. Jednak za tę cenę i przy takim składzie chyba zakończę poszukiwania ideału i zostanę przy tym szamponie, bo mam wrażenie, że wszystkie delikatne środki do mycia włosów (delikatne, tj. o prostym składzie, bez zmiękczaczy i silikonów) będą się zachowywały na moich włosach podobnie. A większość odpowiedników jest wielokrotnie droższa.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5342


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #22 : Maj 14, 2006, 12:32:38 »

Bubchen, Szampon dla dzieci z rumiankiem i lipą


Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Laureth-3, Polysorbate 20, Sodium C14-16 Olefin Sulfonate, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Sodium Chloride, Disodium PEG-4 Cocamido MIPA-Sulfosuccinate, Cocamidopropyl Betaine, Chamomilla Recutita, Tilia Cordata, Propylene Glycol, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid.

Byłoby super, żeby nie sól, ale dopiero na 7-mym miejscu, więc pocieszam się, że nie jest jej dużo. Wypatrzyłam w aptece niedaleko biura, a że Rossmann właśnie mi się skończył, chyba kupię mniejszą pojemność na wypróbowanie (występuje w pojemności 200 ml - za 8 zł i 400 ml za ok. 15 zł o ile pamiętam). Cały czas mam nadzieję, że znajdę coś łagodnego, co nie będzie mi robiło z włosów kołtuna-monstrum.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 21:59:30 wysłane przez Nan » Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
koko
UNO

Offline Offline

wiadomości: 97



« Odpowiedz #23 : Maj 14, 2006, 12:55:56 »

Home Institut, Szampon dermatologiczny z Trichogen Veg do wypadających włosów (300 ml/ok.27 zł.)


Skład: Aqua, sodium myreth sulfate, cocamidopropyl betaine, sodium chloride, panax ginseng, arginine, acetyl tyrosine, arctium majus, hydrolyzed soy, protein, polyqaternium-11, dimethicone coplyl, calcium pantothenate, zinc gluconate, niacinamide, ornithine, citrulline, glucosamine HCL, biotin, polyqaternium-10, cocamide dea, laureth-2, sodium mathylparaben, benzyl alcohol, methylchloroisthiazolnone, glycol, magnesium nitrate, magnesium chloride, benzophenone-4, CI 19140, CI 16255.

Trochę mi na początku skołtuniał wlosy, ale z czasem jakoś się unormowało. Sól w składzie trochę wysoko... Zasadniczo jestem zadowolona. Włosy rzeczywiście przestały mi wypadać, ale czy ja wiem czy to jego zasługa? Pewności brak. Wink

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2007, 22:01:04 wysłane przez Nan » Zapisane

marla
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2152



« Odpowiedz #24 : Maj 14, 2006, 21:04:21 »

Na mnie babydream to dramat, włosy oklapnięte, pod wieczór jakieś dziwnie cięzkie (mam dużo, suche i moim zdaniem raczej cienkie, zdaniem fryzjera normalne). Oddałam szampon męzowi i rewelacja, takich pięknych błyszczących włosów nie miał nigdy - żadnym nabłyszczaczem się tego nie osiągnie Smiley.
Ale cała seria, zwłaszcza niebieska, warta uwagi, dodaję ten olejek do kąpieli i nie swędzą mnie łydki ostatnio.
Zapisane



"I don't mind change. I just don't like to be there when it happens".
Adrian Monk
Strony: [1] 2 3 4
  Drukuj  
 
Skocz do: