Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Nowość na Społeczeństwie - ogłoszenie  (Przeczytany 1101 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4595


My tu wąpierza tropim


« : Wrzesień 11, 2006, 13:11:40 »

Drodzy Użytkownicy Femineus,

Tydzień temu zwróciliśmy się do redaktora naczelnego tygodnika "Fakty i Mity", pana Romana Kotlińskiego, z prośbą o pozwolenie na zamieszczenie na naszym forum Jego felietonów. Razem z JE czytujemy tygodnik regularnie i zapragnęliśmy byście i Wy, drodzy Użytkownicy, mogli się zapoznać z artykułami Pana Romana, w których analiza naszej obecnej polskiej rzeczywistości jest wyjątkowo wnikliwa. Dzisiaj otrzymaliśmy na to zgodę.
W najbliższym czasie zaczniemy zamieszczać artykuły w dziale Społeczeństwo.

Pozdrawiam, Nan
Zapisane

UMIESZ LICZYĆ, LICZ NA SIEBIE
Motto życiowe Nan



Kliknij w banner - daj sznureczek - pomóż innym znaleźć Femi !!! Wink
vilandra
UNO

Offline Offline

wiadomości: 238


« Odpowiedz #1 : Wrzesień 11, 2006, 13:49:37 »

Oooo, świetny pomysł  Grin
Zapisane
francia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1023



« Odpowiedz #2 : Wrzesień 11, 2006, 14:52:31 »

Znam tę  gazetę jeszcze z czasów licealnych, nie wiedziałam że dalej sie ukazuje. Świetna sprawa z tymi felietonami Uklon
Zapisane

Jej Ekscelencja
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1142



« Odpowiedz #3 : Wrzesień 11, 2006, 14:53:01 »

Bardzo się cieszę  Grin

Bardzo lubię czytać pana Kotlińskiego. Zapewne niektóre osoby na Femineus mogą mieć inne zdanie niż redaktor Faktów i Mitów, w takim razie zapraszam do szczerej dyskusji po każdym z zamieszczonych w przyszłości felietonów. Przypominam, że to Fakty i Mity pierwsze odkryły sprawę abp Petza, "Delegata" i wiele innych. A wielce poczytne dzienniki typu "Rzeczpospolita" i "Gazeta Wyborcza" zawłaszczyły sobie ich tematy. Fakty i Mity są ignorowane przez znakomitą większość mediów w Polsce, bodajże tylko "Angora" czasami je cytuje.

Zawsze warto zapoznać się z innym punktem widzenia niż prezentowany w ogólnopolskich mediach. A to zawsze się przyda Myślącej Kobiecie. Przypominam, że Fakty i Mity nie są pismem antykatolickim, ale antyklerykalnym.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 11, 2006, 19:08:25 wysłane przez Jej Ekscelencja » Zapisane





Kliknij w banner - daj sznureczek - pomóż innym znaleźć Femi !!! Wink
Jej Ekscelencja
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1142



« Odpowiedz #4 : Wrzesień 13, 2006, 00:00:08 »

To jeden z felietonów pana Romana Kotlińskiego "Fakty i Mity" (archiwalny)

Żółć

Nie znam się na tym, ale przemawia do mojej wyobraźni stwierdzenie, że w człowieku od czasu do czasu wzbiera żółć. Nieważne – w wątrobie, mózgu czy innej części ciała. Po prostu chce się rzygać, wyć albo bić. Wszystko ma swoje granice wytrzymałości – cierpliwość też. Z różnych względów, zwłaszcza zdrowotnych, lepiej jest wybuchnąć żółcią, niż wzmagać jej ciśnienie. Uznałem, że 1 września jest idealną okazją do wybuchu.

W „FiM” co tydzień opisujemy polskie piekiełko i użalamy się nad bezczelnością i głupotą elit, naiwnością wyborców, klerykalizmem, złodziejstwem, chamstwem. Ale zachowania nienormalne, debilne wielokrotnie komentujemy, choćby w „Faktach” (str. 2) – z przymrużeniem oka, na wesoło, bo inaczej człowiek najzwyczajniej by zgłupiał albo umarł na serce. W końcu przychodzi czas, aby nazwać rzeczy po imieniu. Zauważyłem bowiem, że wielu z nas do głupoty zaczyna się przyzwyczajać, macha na nią ręką lub z niej żartuje. Co najbardziej przerażające – przestajemy dostrzegać rzeczy jawnie złe albo uznajemy w duchu, że tak już musi być. Albo że nie jest tak źle, bo zawsze może być jeszcze gorzej.

A przecież nie chodzi tu o nieudany skok Małysza czy degrengoladę piłkarskiej reprezentacji Polski. Z tym można żyć. Tu mecz rozgrywa się
o nas, o naszą ojczyznę, dorobek przodków, często o ich walkę i przelaną krew. Wreszcie chodzi o przyszłość, o nasze dzieci i wnuki, aby nie były niewolnikami – fizycznymi i umysłowymi. I jeszcze chodzi
o zwykły ludzki wstyd. Bo ja się wstydzę za Polskę. A Wy nie?
We wszystkich normalnych krajach władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza mają jeden wspólny, podstawowy cel: dobro państwa i obywateli. Konstruując każdą nową ustawę i podejmując decyzję, bierze się pod uwagę kryterium jej przydatności dla kraju, korzyści doraźne lub długofalowe. Wyborcy rozliczają zarządców państwa z konkretnych dóbr, które ci wypracowali lub nie. Tylko w Polsce jest inaczej. U nas mimo ciągłego braku chleba wciąż bardziej liczą się igrzyska. Najważniejsze są katolickie wartości oraz interes polityczny. Co ciekawe – PiS, który te dwa chore kryteria podniósł do rangi polskiej racji stanu, cieszy się niesłabnącym poparciem ok. 25 procent wyborców.
Gdyby to ode mnie zależało, podzieliłbym Polskę na dwa kraje, bo w końcu jak długo można się szarpać z kulą u nogi... Te nieszczęsne 25 procent klęcznikowej populacji, najbardziej podatnej na wpływy klerykalnych oszołomów, jeszcze długo będzie hamować wszelki postęp. Tak więc – spełniając ich marzenia o „państwie Bożym” – lekką ręką oddałbym pokoleniu klanu Giertychów i ojca Rydzyka Podkarpacie oraz Małopolskę. Nawet nie byłoby w związku z tym wielu przeprowadzek. Zwolennicy postępu, humanizmu, równouprawnienia i w ogóle zdrowego rozsądku mieliby swoją Polskę, a wszyscy inni – ci na południowym-wschodzie – też mieliby swoją, powiedzmy Wolskę. Przez pierwsze 10 lat po secesji można by się było przenosić w tę i nazad, bo każdy przecież może się pomylić. I mówię to bez żadnej ironii czy złości na Polaków katolików, bo wiem doskonale, jak trudno wyzwolić się z więzów zaciskanych przez zawodowych demagogów, zrezygnować z uprzywilejowanej pozycji członka katolickiej większości, dostrzec u siebie potrzebę zmiany, otworzyć się na inne argumenty, a w końcu – przebudować własną mentalność. U zahukanych, okłamywanych Polaków należy rozbudzić świadomość. Może w tym celu trzeba ich na jakiś czas oddzielić od macierzy. W swoim własnym kraju, z ukochaną władzą na stołkach, każdy wreszcie miałby to, czego od życia (lub wieczności) oczekuje. Idę o zakład, że co najmniej połowa obywateli bratniej Wolski w ciągu tych 10 lat próby miałaby serdecznie dosyć rządów Kaczych i Giertyszych i przeszłaby na naszą stronę. Podobny manewr zrobiła w 1993 roku Czechosłowacja i nie słyszałem nigdy, żeby jakiś Czech się skarżył. Ale wróćmy do polskich, smutnych realiów.

Może Wy wiecie – bo ja nie mam pojęcia – do czego potrzebna jest Polsce i Polakom cała ta zadyma z lustracją, procesami, teczkami, zwolnieniami z pracy agentów sprzed 30, 40 lat – począwszy od wicepremier Zyty, a skończywszy na pomocniku szewca, bo i on ma być wywalony z roboty, jeśli kiedyś rozmawiał z SB. Po jaką cholerę w ogóle istnieje taki IPN ze sztabem 100 prokuratorów, sędziami, historykami, doradcami, rzecznikami, innymi „specjalistami” i całym wielkim budżetem w wysokości 119 mln zł rocznie oraz wielkim majątkiem? Po co głupie lub naiwne polskie władze wysłały nasze biedne wojsko do Iraku, Afganistanu, Afryki, a teraz także do Libanu i wszędzie tam, gdzie łatwo o śmierć, zniszczenie i finansowe straty? Sam Irak kosztował nas do tej pory ponad 800 milionów zł, utratę zaufania państw Unii i 23 śmiertelne ofiary. Komu poza dwoma złośliwymi Kaczorami i ich bandą mają służyć tak wielkie koszty?! Jakie korzyści z tych cyrków będzie miał polski obywatel? Owszem, może np. zginąć jak mieszkaniec Nowego Jorku lub Londynu – w zamachu terrorystycznym. Czy tak trudno jest tym nieszczęsnym 25 procentom zrozumieć, że wszystko to są tematy zastępcze i że po to tylko wywołuje się takie akcje i sztuczne problemy, żeby ukryć swoją nieudolność w sprawnym rządzeniu krajem, w podejmowaniu rozumnych decyzji? Łatwo jest za pieniądze podatników powołać nowe biuro, urząd lub agencję i chwalić się później do woli: bierzemy się za zdrajców, nie będą nami rządzili! Oczywiście, za wyjątkiem księży agentów, bo ci – choć donosili także na świeckich działaczy opozycji – podlegają osądom biskupów, nie państwa. Jak można popierać władzę, która na okrągło robi sobie kampanię wyborczą kosztem 15 proc. polskich dzieci, które na co dzień nie dojadają, i ich rodziców, żyjących poniżej minimum socjalnego? Czy to nie woła o pomstę do Strasburga?! Czy to nie jest przejaw ludobójstwa?! Bo jak inaczej nazwać wywalanie miliardów złotych na nikomu niepotrzebne idiotyzmy, podczas gdy miliony rodaków głoduje i cierpi biedę!? W dodatku Polska jest najbardziej zadłużonym krajem na świecie w przeliczeniu na jednego obywatela! Owszem, także w innych krajach władza próbuje różnymi sposobami ratować swoje notowania, ale nigdy w tak bezczelny sposób i z takim powodzeniem jak nad Wisłą.

Głupota jest u nas tak powszechna, że doszło już do tego, iż Polacy przestają dostrzegać skutki schizofrenicznego postępowania rządzących, a niemałą w tym zasługę mają media – spolegliwe wobec decydentów i dbające wyłącznie o własne korzyści. Dawne hasło z lat stanu wojennego „telewizja kłamie” jest najbardziej aktualne właśnie dzisiaj! Zauważmy, jaki system i kryterium wartości kreuje czwarta władza IV RP, jakie są jej dyżurne tematy. Kiedy to ostatnio słyszeliśmy lub czytaliśmy o takich problemach, jak pomoc dla najuboższych, dożywianie głodnych dzieci, samobójstwa na tle ekonomicznym, wpływ stanu dróg i kolein na liczbę wypadków drogowych itp.? Od miesięcy nie natknąłem się na taką informację czy materiał na podobny temat. Media nieczęsto interesują się też zwalczaniem bezrobocia, załamaniem strategicznego rynku wschodniego, katastrofalnym zadłużeniem państwa, szukaniem szans dla polskiej gospodarki i kierunków jej rozwoju, walorami poszczególnych regionów; nie zajmują się postępującą klerykalizacją, wzrostem nastrojów nacjonalistycznych itp. Czyż nie są to najważniejsze sprawy dla przyszłości Polski i Polaków?! A może to ja jestem głupi? Może ważniejsza jest historia, międlenie po raz tysięczny ofiar Katynia, zburzona Warszawa, przegrane powstania, kolejne pomniki i muzea, a w wiadomościach telewizyjnych – lustracja, teczki, agenci, przepychanki w koalicji, pielgrzymki, a na okrasę – wypadki drogowe, morderstwa, wojna na Bliskim Wschodzie i plotki z życia gwiazd. Najnowszy trend to takie koniunkturalne miksy, np. komentarz ukochanego kardynała Dziwisza do występu Kubicy.

Za pomocą tematów zastępczych władza chce rządzić i wygrywać kolejne wybory, licząc na 25 procent ułomnych wyborców, dyspozycyjne media i – zawsze skory do kolaborowania przeciwko narodowi – Kościół rzymski. Po to, aby zyskać tanie poparcie, wymyśla się i rozdmuchuje takie „skandale” jak rzekoma współpraca z SB Zbigniewa Herberta i kolejnych osób ze świecznika. Zauważyliście, że każdy nowy „agent” wypływa średnio co dwa tygodnie, tak aby szoł trwał nieprzerwanie? Ktoś nad tym wszystkim czuwa i umiejętnie podkręca napięcie. Zdarzył się też Grass, więc nuże jechać na Grassie! Nikt nie zastanawia się, jakim idiotyzmem jest szarganie starszego człowieka, w dodatku tak zasłużonego dla Polski za to, co zrobił ponad 60 lat temu. Co on w wieku 17 lat, mieszkając w Niemczech, wiedział o zbrodniach Waffen-SS? Dokładnie tyle, co dziadek Tuska o Jacku Kurskim. Ale takie zadymy są potrzebne. Po co? A choćby po to, żeby niepostrzeżenie, w ciągu jednego tylko tygodnia oddać Watykanowi bibliotekę Ministerstwa Rolnictwa o wartości ok. 100 mln zł i resztki gminnej ziemi w Krakowie (24 mln zł). A jeśli już jesteśmy przy Krakowie – pra... a może raczej dawnym polskim mieście – dziś niemal w połowie należącym do państwa Watykan. Tak, tak – zwłaszcza krakowska starówka – począwszy od katedry na Wawelu, a skończywszy na pożydowskich kamieniczkach już prawie w całości należy do kleru. Jednocześnie Kraków, który mógłby być lśniącą perłą architektury i kultury europejskiej, jest biedny i niedoinwestowany. Po prostu brzydki! Trzeba nie mieć za grosz poczucia estetyki, żeby nie dostrzegać na ulicach tej naszej „dumy narodowej” – brudu, smrodu, spadających tynków i niepomalowanych ścian kilkusetletnich zabytków, stanowiących resztkę majątku miasta. A przecież zabytki te są wizytówką dawnej, dumnej Polski; powinny teraz przyciągać turystów, a więc zarabiać krocie, tak jak w Pradze, Wiedniu, Rzymie... Podobne, godne pożałowania obrazki jak w Krakowie, Warszawie czy Łodzi oglądałem tylko w Albanii. Nawet w Rumunii, na Ukrainie czy Białorusi tzw. dobra narodowe wyglądają o niebo lepiej niż u nas.

A wystarczyłyby tylko dwie albo trzy decyzje, by dawna polska stolica przebiła inne, podobne europejskie miasta: konfiskata majątków kościelnych, zlicytowanie ich i przeznaczenie uzyskanych środków na remont wszystkich
zabytkowych budynków Krakowa. No i może jeszcze wprowadzenie kary 5 tysięcy złotych dla grafficiarzy malujących po krakowskich murach. Tymczasem rozkradziony przez kler Kraków jest smutnym pomnikiem watykańskiego panowania w Polsce.

Zresztą – pamiętajmy – to, co dzieje się w polskim Sejmie czy komisji majątkowej rządu i episkopatu, która oddała Watykanowi m.in. Kraków – to tylko najbardziej spektakularne złodziejstwa. Każdego tygodnia polskie państwo przekazuje Kościołowi kilkadziesiąt milionów – na poziomie ministerstw, powiatów, sejmików, gmin, rad osiedlowych; z tytułu ulg celnych, podatkowych itd., itp. Wszystkich przejawów kościelnego rozbioru Polski już nawet „FiM” nie są w stanie wymienić i opisać, bo skala zjawiska nas przerosła. Dochodzi do przypadków skrajnej bezczelności w złodziejskim rozdawnictwie dóbr narodowych i pieniędzy z podatków nas wszystkich. Oto np. marszałek Struzik przekazuje 20 milionów złotych na Świątynię Opatrzności prymasa Glempa, a zaraz potem jego rodzony brat zostaje proboszczem tej świątyni! W każdym normalnym państwie marszałek Struzik byłby po takim numerze skończony jako polityk i urzędnik, o ile nie musiałby się tłumaczyć w prokuraturze. W Polsce to już prawie nikogo nie dziwi.

Jednym z największych problemów dzisiejszej Polski jest załamanie prawidłowego wartościowania problemów i zjawisk. A winien temu jest przede wszystkim Kościół papieski, który realne wartości ludzkie zastąpił w świadomości Polaków wartościami „duchowymi”, wirtualnymi, pseudoproblemami wymyślonymi przez papieży i biskupów, takimi jak antykoncepcja, rozwody, badania nad embrionami itp. To też są tematy zastępcze do pozyskiwania (łatwo)wiernych. A władzy w to graj! Bo jej ulubioną rozrywką jest manipulowanie zdezorientowanym, ogłupionym obywatelem. Prawdziwe, realne sprawy przestały być ważne. Od miesięcy na przykład „FiM” próbują w różnych ministerstwach i urzędach doprosić się o dane – ile dokładnie ziemi jest w posiadaniu Kościoła rzymskokatolickiego oraz ile i jakie dobra otrzymał Kościół po 1989 roku. I co nam odpowiadają? Że nikt w Polsce nie prowadzi takich ewidencji! No bo po co? Przecież ten majątek nie należy do braci Kaczyńskich czy Rydzyka, tylko do polskiego narodu, czyli... do nikogo. Można go więc bezkarnie rozpieprzyć, a już najlepiej dać na tacę, bo nikt się wtedy nie doczepi. Za to poparcie z ambony w wyborach – murowane! Zgłupiały nawet prokuratury, skoro każą policji ścigać bezdomnego „dziada”, który odreagował swoją biedę wiązanką dla braci Kaczyńskich.

Chyba nie muszę nikogo przepraszać za to, że w końcu puściły mi nerwy. „Czasami człowiek musi, inaczej się udusi”. W całym tym polskim bagnie lśni jednak – przynajmniej dla mnie – iskierka nadziei na normalną przyszłość ojczyzny. Bo Polacy, niestety, muszą sięgnąć dna, żeby się od niego odbić. Otóż właśnie osiągnęliśmy DNO. To, czy się od niego odbijemy, czy udusimy się w cuchnącym mule, zależy od nas. Zwłaszcza od Ciebie, Polaku.

                                                                                                             Jonasz
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2006, 17:00:59 wysłane przez Jej Ekscelencja » Zapisane





Kliknij w banner - daj sznureczek - pomóż innym znaleźć Femi !!! Wink
sabriel
UNO

Offline Offline

wiadomości: 8


« Odpowiedz #5 : Wrzesień 13, 2006, 17:14:24 »

Nie odnosząc siędo całości treści pozwolę sobie tylko popolemizować z fragmentem dotyczącym Krakowa. Otóż nie zgadzam się z autorem, że krakowskie stare miasto jest obecnie zaniedbane, nieodnowione, z opadającymi tynkami i że w niczym nie przypomina miast takich jak Praga czy Wiedeń a bliżej mu do Rumuniii. Mam wrażenie, że autor dawno naszego miasta nie odwiedzał i opisuje swoje doświadczenia sprzed kilkunastu lat. Stan krakowskich zabytków i całego starego miasta (nie starówki! starówka jest w Warszawie, w Krakowie jest stare miasto) poprawia sie z roku na rok i śmiem twierdzić, że okolice Rynku niewiele już ustępują zabytkowym centrom innych europejskich miast.
Gorzej wyglada sytuacja na Kazimierzu, ale tam jest to spowodowane w dużej mierze zawiłymi sprawami własnościowymi, a i tak dzielnica zmieniła się ogromnie i wciąż zmienia.
Jaki jest w tym procesie udział (pozytywny bądź negatywny) kleru nie wiem, więc wypowiadać się nie będę. Chociaż może.... Jedna z najbardziej urokliwych i najpiękniej odnowionych w tej chwili ulic, Kanonicza, to w 90% budynki należące do Kościoła.
Zapisane
Jej Ekscelencja
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1142



« Odpowiedz #6 : Wrzesień 13, 2006, 19:26:34 »

Może właśnie dlatego Kazimierz jest zaniedbany, że nie należy i nie należał nigdy do Kościoła Wink. Kraków oczywiście znam, kiedyś nawet przez jakiś czas tam pracowałem, dobrze się czułem w tym mieście, miałem ulubione zakątki, o tyle jeżeli chodzi o urok przyznaję Pradze pierwszeństwo i w skali 1-10 daję Pradze 9, a Krakowowi 8. Może właśnie przez ten Kazimierz  Chytry
Zapisane





Kliknij w banner - daj sznureczek - pomóż innym znaleźć Femi !!! Wink
Womanka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 269


"Chwilo trwaj, jesteś piękna..."


« Odpowiedz #7 : Wrzesień 13, 2006, 19:46:16 »

Coraz bardziej "do smacznego poczytania" Femineus, brawo!  Racja
Zapisane

"Le zebre sono bianche con le strisce nere
Le zebre sono nere con le strisce bianche"
Jovanotti
francia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1023



« Odpowiedz #8 : Luty 24, 2010, 18:15:37 »

a co sie stało z felietonami? właśnie sobie uświadomiłam że od jakiegoś czasu ich nie ma.
Zapisane

Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4595


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #9 : Luty 24, 2010, 18:19:24 »

Ano gazeta chyba o nas zapomniała. Muszę się im przypomnieć.
Zapisane

UMIESZ LICZYĆ, LICZ NA SIEBIE
Motto życiowe Nan



Kliknij w banner - daj sznureczek - pomóż innym znaleźć Femi !!! Wink
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: