http://www.e-dymek.com najlepszy sklep z elektronicznymi papierosami
Ankieta
Pytanie: Czy wedlug Ciebie:
tatuaz upieksza - 6 (33.3%)
piercing upieksza - 0 (0%)
makijaz permanentny upieksza - 4 (22.2%)
tatuaz szpeci - 4 (22.2%)
piercing szpeci - 4 (22.2%)
makijaz permanentny szpeci - 0 (0%)
Głosów w sumie: 17

Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Tatuaz, piercing, makijaz permanentny - upiekszaja czy szpeca?  (Przeczytany 3370 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
Womanka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 269


"Chwilo trwaj, jesteś piękna..."


« : Lipiec 23, 2006, 15:08:46 »

Zalozylam te ankiete, bo ciekawa jestem Waszego zdania w temacie. A temat traktuje o tak zwanym "upiekszeniu stalym". Zawarlam w przykladach upiekszenia w miare delikatne - pomijajac chirurgie plastyczna na przyklad.  Wink
Skupmy sie na tych trzech "zagadnieniach" wiec:
- tatuazu
- piercingu
- makijazu permanentnym (stalym)
W ankiecie prosze o zaznaczenie opcji, z ktora najbardziej sie zgadzacie.  Cool
Ktora jest wam najblizsza i waszym przekonaniom.

No i teraz wypowiem sie w sprawie jako pierwsza. Wink Gdybym mogla zaznaczylabym wszystkie odpowiedzi na "nie", ale ze nie moge, wiec zaznacze tylko "piercing szpeci" - bo to wedlug mnie najbardziej okalecza. Wogole jestem jakos anty nastawiona wszystki trwalym upiekszaniom, ktorych juz nie mozna zmienic, naprawic - no, moze i mozna, ale ile zachodu ku temu...  Wink
Jeszcze zaakceptowalabym (ale tylko u kogos, u mnie w zadnym wypadku Wink ) jakis subtelny tatuaz, albo staly makijaz brwi na przyklad - dobrze wykonany, "dobrze" to jest niewidocznie... Wink Ale ja nie poddalabym sie zadnemu z tych zabiegow - wychodze z zalozenia, ze wszystko mozna zastapic czyms "co sie zmyje", zmaze... No to teraz Wy!  Wink
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2006, 15:47:37 wysłane przez Womanka » Zapisane

"Le zebre sono bianche con le strisce nere
Le zebre sono nere con le strisce bianche"
Jovanotti
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #1 : Lipiec 23, 2006, 15:22:07 »

Dobrze zrobiony makijaz permanentny niewatpliwie upieksza. Tylko - i tu jest pies pogrzebany - gdzie robia taki?! Jakos malo widac tego efektow - raczej juz brwi-niteczki i grubo okonturowane usta (fuj).

Piercing moim zdaniem kaleczy - sama mam przebite uszy. I to jest kalectwo, mam je przebite od 18 lat mniej wiecej, i wyobrazcie sobie ze nawet dzis potrafia bolec i sie paprac (nosze tylko srebrne kolczyki i tylko wkrecane, wszystkie inne = katastrofa, naprawde zaluje ze zrobilam sobie te dziury w uszach).

Tatuazy nie lubie, wsrod niemieckiej mlodziezy mlodszej i tej starszej  Wink sa bodaj popularniejsze niz piercing. Moim zdaniem nie upiekszaja zupelnie, no i nie mozna ich "od reki" usunac.
Poza tym wszystkie wymienione przez Ciebie Womanko metody oszpecania ludzi  Wink sa polaczone z duzym ryzykiem, henna i pigmenty uzywane w tatuazu i makijazu permanentnym moga wywolac silne alergie, albo - kazdy z nas ma przeciez inny "sklad chemiczny" - zupelnie zmieniac kolor. No i jak ktos spieprzy rzemioslo (albo nagle dostanie prace w banku) to zero szans na szybka zmiane image'u.

Przyznaje ze jestem strasznie konserwatywna jesli chodzi o ww. "ozdobniki". I modle sie by moda minela zanim moje dzieci osiagna wiek nastoletni.
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


Womanka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 269


"Chwilo trwaj, jesteś piękna..."


« Odpowiedz #2 : Lipiec 23, 2006, 15:39:46 »

No wlasnie tez jestem bardzo konserwatywna (stara zardzewiala konserwa, hehe  Wink ) pod tym wzgledem (i nie tylko pod tym, niestety) i troche sie bac, zastanawiac zaczelam czy oby nie za bardzo...  Embarrassed Undecided
Co do uszu, kolczykow - mam uszy przebite w szostym roku zycia, ale troche nieudacznie (takie to czasy byly...  Cool  ), ale wogole nie mam pociagu do noszenia kolczykow - ot, od wielkiej okazji. Ani zadnej innej bizuterii tez nie, uwiera mnie, czuje sie "ograniczona".  Embarrassed

Makijaz permanentny moze raz w zyciu dobrze zrobiony widzialam i byl to wlasnie makijaz brwi - kobieta brwi nie miala prawie, jako, ze je we wczesnej mlodosci "do kosci" wyskubala i juz jej nie urosly - i ten makijaz bardzo jej pomogl. Wydaje mi sie, ze powinny go robic jedynie starsze kobiety, dla podreperowania rysow twarzy, bo u mlodych dziewczyn wyglada on agresywnie i sztucznie. No i postarza.  Tongue
Zapisane

"Le zebre sono bianche con le strisce nere
Le zebre sono nere con le strisce bianche"
Jovanotti
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5270


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #3 : Lipiec 23, 2006, 15:40:44 »

Ja mam tatuaż, więc jestem dość nieobiektywna Wink. Zrobiłam go kilka lat temu, w przypływie szaleństwa i teraz żałuję - przyznaję. Jednak usuwać nie zamierzam - byłam na konsultacji u chirurga plastycznego i jak się dowiedziałam jak to się odbywa, doszłam do wniosku, że wolę mieć tatuaż niż bliznę na pół pleców.
Piercing nie podoba mi się i nigdy nie podobał - w większym stopniu niż tatuaż kojarzy mi się z samookaleczaniem. Miałam trzy razy przekłuwane uszy (dwa razy dziurki mi zarastały) i po każdym przekłuciu zostawały mi zrosty, po takim kolczyku w nosie chyba też zostają? Kolczyk się znudzi a dziura zostanie - no i nie chcę sobie nawet wyobrażać, jak musi boleć takie przekłuwanie nosa czy pępka. Piercingowi mówię zdecydowane nie.
Generalnie jestem raczej przeciwna bardzo mocnej ingerencji w ciało - nie chodzi o to, że to potępiam, ale sama nie zdecydowałabym się na to - ja nawet tipsów nie lubię, zwłaszcza, gdy są szponowate i pomalowane we wzorki. Makijażu permanentnego bym się bała - a jak się coś nie uda i przez długie lata będę miała gustownego kleksa na powiece? Albo wda się jakieś zakażenie? Po tatuażowych przejściach nie odważyłabym się na to - mój tatuaż jest wprawdzie udany, ale naprawdę wiem, że tego rodzaju ozdoba może się odpodobać, może się zmienić podejście, gust, a efekt chwilowego szaleństwa zostaje na całe życie.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Womanka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 269


"Chwilo trwaj, jesteś piękna..."


« Odpowiedz #4 : Lipiec 23, 2006, 15:51:22 »

Mam kolezanke, ktora jakies 3 lata temu zrobila sobie makijaz staly wokol oczu - to jest - dwie grube krechy czarne na dolnej i gornej powiece.  Shocked Gdy go robila, zapewniano ja, ze po jakims czasie zniknie, no ale... nie zniknal.  Wink Wogole nie jest on dobrany do jej typu urody, do ksztaltu oka (badz co badz, dwie czarne krechy raczej nikomu nie beda pasowac  police ) i meczy sie biedaczka w maskowaniu go korektorami roznej masci itp...
Zapisane

"Le zebre sono bianche con le strisce nere
Le zebre sono nere con le strisce bianche"
Jovanotti
Marigold
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2487


Miaugold


« Odpowiedz #5 : Lipiec 23, 2006, 16:20:14 »

Bardzo podoba mi się wszystko- tatuaże, piercing, no może co do makijażu permanentnego mam stosunek obojętny, ale wynika to z tego, że żadna z moich znajomych go nie robiła i nie miałam okazji pooglądać takiego dzieła.
Tatuażu jednak sobie nie zrobię, chociaż bardzo chciałam i już byłam prawie "pod igłą", bo nie pasuje do mojego przyszłego zawodu a chciałam go zrobić w bardzo widocznym miejscu.
Uszy mam przekłute, ale znam wiele osób, które mają przekłute brwi, języki, pępki. I choć mi to nie przeszkadza (w moim otoczeniu piercing to chyba najmodniejszy "upiększacz"), sama zrobiłabym sobie co najwyżej jeszcze max dwie dziurki w uchu. Kolczyk w języku powoduje ścieranie szkliwa, przebijając sobie samemu brew (albo w mało prof. gabinecie) można spowodować opadanie powieki.
Zapisane

Sing with me, sing for the years
Sing for the laughter, sing for the tears
Sing with me, if its just for today
Maybe tomorrow the good lord will take you away...
Dee
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2574


Supermaszyna kuchenna


« Odpowiedz #6 : Lipiec 23, 2006, 18:00:01 »

Nie mogę wypełnić ankiety Wink bo nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć czy te sposoby "upiększania" ciała faktycznie upiększają czy też faktycznie szpecą.
Wszystko zależy od gustu i od tego jak są zrobione..
Tatuaż typu "syrenka i kotwica' to dla mnie szajs, ale pięknie wycieniowany chiński smok to już całkiem co innego.
Sama co jakiś czas myślę o tatuażu, ale zdaję sobie sprawę, że to ozdoba na całe życie, a ja zmienna jestem  Smiley
No i jak wyobrażę sobie siebie w wieku 70 lat z gustownym, pomarszczonym smokiem czy innym motylem na tyłku tudzież ramieniu, to śmiech pusty mnie ogarnia Smiley
Zapisane

asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #7 : Lipiec 23, 2006, 18:18:19 »

No i jak wyobrażę sobie siebie w wieku 70 lat z gustownym, pomarszczonym smokiem czy innym motylem na tyłku tudzież ramieniu, to śmiech pusty mnie ogarnia Smiley
laugh laugh laugh
piekne!
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5270


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #8 : Lipiec 23, 2006, 18:27:58 »

Właśnie dlatego mój tatuaż zrobiłam sobie na łopatce - skóra tam najwolniej się starzeje  cheesy no i poza tym rozstępy nie grożą  Wink
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
plejada
UNO

Offline Offline

wiadomości: 411


typowy Byk, wygoda, jedzenie i święty spokój


« Odpowiedz #9 : Lipiec 23, 2006, 23:16:59 »

zaznaczyłam tatuaż na plus

popieram wszystkie sposoby pod warunkiem że zachwna jest wstrzemięźliwośc i wyczucie - czym innym jest ładny tatuaz na łopatce/ramieniu, a czym innym wzór na pół nogi - to wypada tylko jakuzie.
To samo z piercigiem - mam kolczyki (żadnych problemów od samego początku, ze wzgledu na słcuhawski w pracy wolę pętelki niż sztyfty, bo wbijają się za uchem) rozważałam nos i brew, stwierdziłam że to nie w moim stylu, u innych mi się podoba.  Nie rozumiem za to kolczyków poprzecznych w nosie, pół kilo srebra w uchu itp
permanentny - znam dziewczyne której bardzo mi było żal jak zrobiła sobie makijaż... po 3 tygodniach farba się wchłonęła, praktycznie nie widać jej, ale usta ma lekko powiekszone kreską o ton ciemniejsza od ust, i kreskę (nie czarną a grafitową) na powiece. Klasyka, do której wystarczy w odpowienim momencie dodać błyszczyk i tusz - ładnie jej z tym, ja sama się prawie nie maluje więc też nie ma sensu żeby sie skusiła.

Zapisane
Marigold
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2487


Miaugold


« Odpowiedz #10 : Lipiec 23, 2006, 23:45:11 »

zaznaczyłam tatuaż na plus

popieram wszystkie sposoby pod warunkiem że zachwna jest wstrzemięźliwośc i wyczucie - czym innym jest ładny tatuaz na łopatce/ramieniu, a czym innym wzór na pół nogi - to wypada tylko jakuzie.


Ekhm, ekhm, wypraszam sobie. Właśnie tatuaż, który rozważałam miał znajdować się na prawej łydce po zewnętrznej stronie Smiley Nie kojarzy mi się z mafią Smiley
Zapisane

Sing with me, sing for the years
Sing for the laughter, sing for the tears
Sing with me, if its just for today
Maybe tomorrow the good lord will take you away...
sharlotka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 633


caly czas zmieniam


« Odpowiedz #11 : Lipiec 24, 2006, 09:52:37 »

Jestem posiadaczka tatuazu, mam go juz ponad 10 lat, dlugo zastanawialam sie nad miejscem gdzie go zrobic i co to ma byc, wybralam bardzo symboliczny wzor, plaski, monochromatyczny, secesyjny dosc, oddajacy po czesci moj charakter. Jest w miejscu tylko widocznym dla mnie, nie eksponuje go, a miejsce jest tez takie, ze nie grozi rozstepami. Ani dnia nie zaluje ze go mam! Przez dlugi czas myslalam, ze go rozbuduje (bo jak zapewne wiecie tatuowanie uzaleznia..) albo dorobie sobie kolejny na duzym palcu u nogi (ale zachcianka!). Tatuaz jest mna, totalnie sie z nim zroslam i wogole nie uwazam ze mnie szpeci. A ze komus moze sie nie podobac? No coz, nie pokazuje go kazdemu. Wogole podobaja mi sie tatuaze, takie trybale, monochromatyczne, niecieniowane (takie jak George Clooney mial w filmie "Od zmierzuch do switu"), no piekne sa. Teraz jest wysyp takich na meskich cialach (wczoraj w sopocie mozna bylo sie naogladac, dawno takich tlumow nie widzialam w tym miesjcu). Ale nie lubie beznadziejnego eksponowania tatuazy u roztlenionych panienek, z 300% norma na solarium, tipsami, gdzie znad stringow na wierzchu wystaje tatuaz. Wydaje mi sie, ze prawdziwy tatuaz musi miec jakas "filozofie", ze musi cos znaczyc a nie tylko byc modnym gadzetem. Bardziej "kreca" mnie tatuaze u facetow, niz u kobiet, jak mam byc szczera.
Co do piercingu, mam uszy przekute od dziecinstwa, w jednym uchu 3 dziurki w drugim 2 Smiley Nosze kolczyki, male koleczka, juz iles lat, nie zdejmuje ich. No ostatnio, nakupowalam sobie kolczykow z kamieniami naturalnymi i czasem nosze, ale generalnie nie przepadam za bizuteria, wiec nosze to co mam - czyli mini koleczka.
Myslalam o makijazu permanentym, gdyz jestem posiadaczka jasnych rzes i brwi, wiec henne robie srednio co tydzien (na brwi), na rzesy rzadziej. Marzy mi sie wstac rano i miec twarz, bo jednak u mnie brwi ciemniejsze duzo robia, moge nie miec pomalowanego oka, ale jak mam ciemne brwi - moja twarz nabiera ludzkiego wygladu. Moja kolezanka ma zrobione brwi - makijazem permanentnym (ktory w sumie tez jest tatuazem Smiley i u niej wyglada to super, slicznie ma to zrobione, tyle ze ona ma czarne wlosy i brwi tez ma ciemne, wiec moze stad wyglada to super. Ale nie wiem czy sie zdecyduje na ten zabieg. Chcialabym, bardzo.

pzdr
sh.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2006, 09:55:33 wysłane przez sharlotka » Zapisane

"Potworyjec, Zwlokobaw, Obrzydlec, Trupogryz Becwalec, Ohydek Szalej, Paskudlawiec, Metniak Bacznosciowiec, Przeciwrozumiec, Matkojad, Ojcogubiec, Tepon...."
plejada
UNO

Offline Offline

wiadomości: 411


typowy Byk, wygoda, jedzenie i święty spokój


« Odpowiedz #12 : Lipiec 24, 2006, 21:52:48 »

Cytuj z: Marigold
Ekhm, ekhm, wypraszam sobie. Właśnie tatuaż, który rozważałam miał znajdować się na prawej łydce po zewnętrznej stronie Smiley Nie kojarzy mi się z mafią Smiley
[/quote

miałam na myśli coś takiego, o PRZESADĘ
http://www.outpost31.com/vistar/images/nickthingtat.jpg
Zapisane
Marigold
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2487


Miaugold


« Odpowiedz #13 : Lipiec 25, 2006, 01:30:32 »


miałam na myśli coś takiego, o PRZESADĘ
http://www.outpost31.com/vistar/images/nickthingtat.jpg


No taką miałam nadzieję. A ten to faktycznie paskudny okrutnie.

http://img83.imageshack.us/img83/3854/picw037tf4jz.jpg   W tym przypadku też bym już z tego "motylka" zrezygnowała Tongue
Zapisane

Sing with me, sing for the years
Sing for the laughter, sing for the tears
Sing with me, if its just for today
Maybe tomorrow the good lord will take you away...
Marilyn
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1357



« Odpowiedz #14 : Lipiec 25, 2006, 08:28:53 »

Nigdy nie widzialam nikogo z ładnym tatuażem. Nigdy też obrazki na skórze nie były dla mnie sexy, dlatego zaznaczyłam opcję, że tatuaż szpeci. Piercing? hmm sama bym sobie nie zrobiła, ale w pępku czy języku wygląda nawet znośnie. Pamiętam stronkę, gdzie pokazywano intymne narządy ( żeby to ładnie ująć) całe w kolczykach. Wyglądało to obrzydliwie.
Makijaż permanentny? Myslę, że dobrze zrobiony może zdecydowanie upiększać. Widzialam jednak kilka kobiet po takim eksperymencie i nie wyglądało to dobrze, niestety.
Tak więc:
piercing: zależy na kim i gdzie
makijaż: j.w.
tatuaż: nie dziękuję
Zapisane

Ludzie przypominają skarbonkę. Im mniej jest napełniona, tym większy robi hałas.
marianna
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4440



« Odpowiedz #15 : Lipiec 26, 2006, 15:00:42 »

Moja znajoma ma zrobiony makijaż permanentny - i wygląda cudnie!
Nie wiem czy to ma znaczenie - ale robiła go poza granicami naszego kraju.
Baardzo delikatny tylko tyle, żeby wydobyć na wierzch to czego natura poskąpiła Wink - kobitka wygląda teraz na 10 lat mniej - rysy nabrały takiej świeżości...
Przedtem jak ja to określam "rysowała sobie oczy" (czynność tak charakterystyczna dla osób z jasną oprawą oczu) czyli czarna kredka i wio górna i dolna powieka naokoło - teraz ma dwie cieniutkie kreseczki które na dodatek nie rozmazują się w połowie dnia - sama była już zmęczona tymi czarnymi podkówkami pod oczami, a zrezygnować wogóle z tego nie potrafiła.
Ma wreszcie ładnie wydepilowane brwi i wycieniowane jasnobrązowym barwnikiem - nic nie rzuca się w oczy -  no i usta tyż bardzo delikatnie - jest to osoba z małymi wąskimi ustami, kreskę ma poprowadzoną na zewnątrz ale też trzebaby się mocno przyglądać aby ją zauważyć.

W jej przypadku makijaż permanentny to był strzał w dziesiątkę - na prawdę wysubtelniała.
Ja osobiście raczej nie skorzystam...bo może to źle zabrzmi - ale nie potrzebuję Cool  oczy akurat mam ładne z ciemną oprawą i firanką rzęs Cheesy i usta też  w sam raz - taki makijaż uważam zeszpeciłby mnie albo "uwulgarnił" ale znajoma - rewelacja- na prawdę.

Co do resztu stałych "upiększaczy" - piercing jest wulgarny , prymitywny i brzydki.
Tatuaż - to zależy hmmm...jedna z tych rzeczy która u innych mi się podoba ale sama sobie tego nie sprawię Smiley
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2006, 15:02:26 wysłane przez marianna » Zapisane

plejada
UNO

Offline Offline

wiadomości: 411


typowy Byk, wygoda, jedzenie i święty spokój


« Odpowiedz #16 : Lipiec 27, 2006, 18:17:10 »

co do "motylka" a nich go sobie ma tylko niech nie eksponuje w TEN sposób, to nie kwestia tatuażu tylko braku samokrytyki
Zapisane
yoda
UNO

Offline Offline

wiadomości: 11



WWW
« Odpowiedz #17 : Sierpień 09, 2006, 08:33:36 »

Odpowiedziałam w ankiecie twierdząco, że tatuaż upiększa. Sama jestem posiadaczką tatuażu na lewym ramieniu, który sobie tam już mieszka trzeci rok.
Czy szpeci?- absolutnie, wzór tworzyłam przez około 2 lata, decyzja również była podejmowana przeze mnie bardzo długo, około trzech lat.
Czy był to kaprys? - absolutnie.
Chęć posiadania "stałej biżuterii na ciele" to decyzja, którą podjęłam dopiero kończąc 30 lat. Zatem myśl o tym, jaki będzie mój tatuaż jak będę kończyć 50-tkę.. "będzie nadal piękny, niepomarszczony i zadbany".
A jak będę z tym "przejrzewać?" Na pewno jak ze starą piękną broszką po babci Cheesy
Sama będę również czadową babcią z czadowym tatuażem Cheesy
Zresztą nie mogę się doczekać, kiedy z wnuczką albo wnukiem pójdę na plażę i wnusiu - wnusia będą myśleć - "moja babcia jest czadowa Cheesy"
Sam tatuaż nie jest mały, nie jest delfinkiem czy motylkiem, czy innymmisiem - maskotki to leżą u mnie na parapecie...
jest to kwiat lilii spleciony z postaci kobiety i mężczyzny, symbol równowagi i uzupełnienia.
Taki mój talizman Wink
Nie namawiałam i nie będę namawiać na robienie sobie tatuażu, to sprawa bardzo indywidualna, jak przekłucie sobie uszu.
Zatem mogę podzielić się z Wami tylko tym, że ja czuję się spełniona i piękniejsza.
I oczywiście, jak ktoś chce zdecydować się na tatuaż, to tylko w studiu tatuażu, i tylko z profesjonalistami. (nie będę opisywać skutków amatorki, przecież wszyscy ją znają ).
Kłaniam, Yoda Smiley
Zapisane
gutek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 77


« Odpowiedz #18 : Sierpień 09, 2006, 12:22:29 »

Od 20 lat mam przekłute uszy i jestem bardzo zadowolona,zwłaszcza teraz gdy dużo osób robi przepiękne kolczyki.Można poszaleć w sklepikach internetowych za niewielkie pieniądze.Tatuazu nie mam i bardzo załuję,że brak mi odwagi.Podoba mi się mały,kolorowy tatuaż nad kostką lub na ramieniu(bardzo)Swojego czasu widziałam w Fantastyce małego,stylizowanego smoka,wymarzony do położenia na skórę,cudo Smiley
Do piercingu(brwi,nos,język,broda) nie jestem przekonana.
Zapisane
yoda
UNO

Offline Offline

wiadomości: 11



WWW
« Odpowiedz #19 : Sierpień 09, 2006, 12:55:31 »

\Tatuazu nie mam i bardzo załuję,że brak mi odwagi.Podoba mi się mały,kolorowy tatuaż nad kostką lub na ramieniu(bardzo)Swojego czasu widziałam w Fantastyce małego,stylizowanego smoka,wymarzony do położenia na skórę,cudo Smiley
\
życzę udanych wyborów, co do strachu -uwierz, mija - jak tylko przekroczysz próg studia. Ważne, by decyzja ta była przemyślana dogłębnie i żeby to była decyzja tylko Twoja Wink
Zapisane
tablica_mendelejewa
UNO

Offline Offline

wiadomości: 249


« Odpowiedz #20 : Sierpień 22, 2010, 14:39:34 »

Tatuaże czy piercing raczej mi się nie podobają, ale od jakiegoś czasu myślę o makijażu permanentnym. Chciałabym tylko kreski na górnej powiece, bo jeszcze nie widziałam, żeby u kogoś na dolnej wyglądały naturalnie i ładnie. Jedyne z czym się zmagam to obawa o jakiś odczyn alergiczny. Jestem alergikiem jak coraz większa część społeczeństwa. Wszędzie prawie piszą, że taki makijaż jest w 100% hipoalergiczny, ale natknęłam się na coś takiego:

http://www.estemedia.pl/artykuly.php?dzial1=3&dzial2=143&n_art=174

Czy któraś z was ma coś do powiedzenia w tym temacie? Może istnieje ileś rodzajów pigmentów do makijażu permanentnego i tylko niektóre mogą uczulać?
Zapisane
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5270


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #21 : Sierpień 28, 2010, 20:40:38 »

Jak powiedział kiedyś pewien wybitny alergolog - uczulić może wszystko z wyjątkiem wody destylowanej. Te 100% nieuczulające pigmenty to zapewne takie, na które jak dotąd nikt się nie uczulił - co nie znaczy, że tak zostanie.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Wiolcis
UNO

Offline Offline

wiadomości: 52


« Odpowiedz #22 : Maj 13, 2011, 15:04:10 »

Moje zdanie jest takie że tatuaże upiększają jak najbardziej jeśli oczywiście są ładne, a nie jakiś tam kawałek kreski.... choć to i tak jest każdego własna decyzja co sobie wytatuuję więc nie można być zbyt krytycznym bo przecież to nie masze ciało;)a co do tego jak to będzie wyglądać na starość to przecież i tak będziemy pomarszczeni i brzydcy, a to że jakaś część ciała będzie do tego pomarszona w kolorze to nic nie robi tak na prawdę Smiley każdy robiąc sobie tatuaż powinien sie liczyć z tym ze skóra się starzeje itd. Ja sama mam tatuaż w miejscu zakrytym choć nie jest mały i póki co nie żałuję wręcz uważam że sztuka stałą się częścią mnie hehe:P
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: