Strony: [1] 2 3 4
  Drukuj  
Autor Wątek: wcieranie witaminy A+E w skórę twarzy  (Przeczytany 107785 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« : Marzec 21, 2008, 16:25:54 »

Witam serdecznie!
Wątek dot. zewnętrznego stosowania wit. A+E (Capivitu) już gdzieś się pojawił, niestety nie znalazłam odpowiedzi na pytanie, które najbardziej mnie nurtuje. Czy można zaszkodzić skórze twarzy, wcierając w nią co wieczór zawartość kapsułki Capivitu? O zbawiennym działaniu tej metody słyszałam już od kilku osób ale być może Szanowne Forumowiczki mogą powiedzieć trochę więcej na ten temat. Bo przecież każdy kij ma dwa końce. Może np.  skóra się uzależnia i po zaprzestaniu kuracji marszczy się w oka mgnieniu Smiley.  Pozdrawiam! Jonka
Zapisane
marianna
Moderator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4460



« Odpowiedz #1 : Marzec 25, 2008, 09:52:56 »

Nie ma takiego zjawiska jak "uzależnienie sie skóry" od jakiegoś kosmetyku.

Jesli czegoś używasz - co dobrze służy Twojej skórze - to po zaprzestaniu kuracji skóra po jakimś czasie (jakim to sprawa indywidualna) wróci do stanu sprzed kuracji - czyli takiego jakbyś nic nie używała Smiley

Oczywiście - jeśli - np. uzywałaś czegoś baaardzo długo i raptem odstawisz to mozna być zaskoczonym swoim wygladem saute - ale nie jest to w jakikolwiek sposób związane z przyzwyczajaniem się skóry, rozleniwianiem jej i tp. bzdury Smiley

Jeśli chodzi o capivit - to nie wiem co tam jest w składzie konkretnie oprócz wit A+E

poza tym sama wit. E ma tendencję do zapychania - ja osobiście nie wtarłabym sobie takiej kapsułki w twarz - ale ja wiem, że mi wit. E robi bardzo duże "kuku" - może Tobie nie... Smiley
Zapisane

jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #2 : Marzec 26, 2008, 16:11:05 »

To pocieszające co piszesz. Zawsze wierzyłam, że skóra się przyzwyczaja Smiley. To pewnie średniowieczny pogląd ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tyle, że kobiety w mojej rodzinie smarują się czasem kremem Nivea, czasem w ogóle rezygnują z tej przyjemności, a cery mają cudne. Ja stanowię niechlubny wyjątek i stąd potrzeba poeksperymentowania. Póki co delikatnie - Capivit i Balneum Baby Krem, później dodam coś jeszcze. Jestem niestety uczulona na wszystkie aromaty świata i nie mogę kupić gotowego, porządnego kremu przeciwzmarszczkowego, dlatego też od prawie tygodnia wcieram w twarz A+E i czekam na efekty. Opowiem natychmiast jak coś zaobserwuję. Jeżeli któraś z was ma już na tym polu jakieś doświadczenia - piszcie.
Zapisane
ezieta
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1289


OrdynatorFemi


« Odpowiedz #3 : Marzec 26, 2008, 17:12:45 »

jesli jestes uczulona na wszystkie aromaty swiata-mozesz zrobic sobie sama krem-serum-tonik ze skladnikow, ktore ci odpowiadaja-Koenzym Q, ekstrakty roslinne, kwas hialuronowy, Pantenol, Niacynamid i co jeszcze chcesz...
Kremy kupowane w drogeriach smierdza mi sztucznoscia i nie kupuje w ogole, wystarcza mi zapach hydrolatu uzytego w formulacji na twarz, a do ciala dodaje pare kropli perfum na bazie olejowej( ale to koj osobisty wynalazek).
Zapodawalam Wit E pod oczy, ale byla/jest za gesta i migruje mi do oczu...
Zapisane



Iloraz inteligencji przegrywa z sumą głupoty.
(wyczytane w czyjejś sygnaturce)
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #4 : Marzec 27, 2008, 23:05:31 »

Witamina A+E jest porzadniejsza od "porzadnego kremu przeciwzmarszczkowego"  Wink Tak, tak.
Jonko, niezle by bylo gdybys mogla podac sklad Captivitu, latwiej bedzie cos powiedziec na jego temat.
Poza tym ze wit E moze zapychac, rowniez zapychac moze baza nosna lub i witamina A (jesli jest to jej palmitynian np).
Teoretycznie oczywiscie.
Napisz tez prosze jaka masz skore.

PS swoja droga jedynym kremem "przeciwzmarszczkowym" jest krem z porzadnym filtrem UV, inne powinny sie de facto nazywac tylko pielegnacyjnymi.
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #5 : Marzec 28, 2008, 10:31:48 »

Oto skład Capivitu:


Substancje czynne:
octan retynolu  2500 j.m.
octan D, L- α - tokoferolu 150 mg

Substancje pomocnicze:
galusan oktylowy
olej arachidowy

Mam na stanie jeszcze jeden preparat  o nazwie Vitaminum A+E, który zawiera wspomniany przez Ciebie palmitynian retynolu. Skoro zapycha nie będę go używać. Co do Capivitu liczę na łagodny werdykt, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że słyszałam kiedyś coś złego na temat oleju arachidowego. Czym jest galusan oktylowy bladego pojęcia nie mam.

Aaaa, skórę mam mieszaną. Środek z lekkim połyskiem, boki matowe.

Pytanie do Eziety: Gdzie można kupić te wspaniałości i czy sprzedają je z instrukcją obsługi?


Po kilku dniach wcierania mogę powiedzieć, że skóra jest jakby ładniejsza Smiley. Pewnie tak bym chciała żeby tak było, że mam jakieś zwidy.
Zapisane
ezieta
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1289


OrdynatorFemi


« Odpowiedz #6 : Marzec 28, 2008, 11:41:40 »

Pytanie do Eziety: Gdzie można kupić te wspaniałości i czy sprzedają je z instrukcją obsługi?



np TUTAJ

Znajdziesz sporo przepisow, a i u nas na forum w przepisiarni jest sporo.
Zapisane



Iloraz inteligencji przegrywa z sumą głupoty.
(wyczytane w czyjejś sygnaturce)
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #7 : Marzec 28, 2008, 23:28:40 »

hm, octany czyli bez fajerwerkow - tzn nie sa zle, ale czysta wit A lub C sa oczywiscie lepsze w sensie efektywniejsze.
Olej arachidowy zly nie jest, wiecej informacji o olejach i witaminie E:
tu i tu, jak rowniez tu i tu.
 Uklon
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #8 : Marzec 31, 2008, 14:12:31 »

Mam już mętlik w głowie od tych wspaniałości Smiley. W pędzie do urody jestem gotowa nałożyć sobie na twarz i zjeść wszystko co ma moc wygładzania, odmładzania, ujędrniania... Dzięki za linki. Skorzystam bez dwóch zdań, a jak wyjdzie z tego jakieś monstrum - to trudno. Póki co wytrwale wcieram Capivit, do tego dołożyłam Tokovit 200, mieszam to wszystko z Balneum Baby Krem (oto jego skład: Aqua, Petrolatum, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate SE, Lanolin, Citric Acid, Cetearyl Alkohol, Sodium Hydroxide, Sodium Cetearyl Sulfate, Carbomer, Methylparaben, Propylparaben; nie wiem czemu ten z opakowania różni się od opublikowanego w Internecie) i nakładam na twarz i szyję. Łykam też garść kapsułek: Alitol, Omega 3, kwas foliowy (słyszałam że korzystnie wpływa na skórę), Cetebe 500, Capivit Hydro Control, Tokovit 200, a także wypijam 2 łyżeczki tłoczonego  na zimno oleju lnianego. Od jutra, zainspirowana linkiem od Eziety, dołożę do tej mieszanki Linomag w płynie. Pewnie wstrętny ale co tam. W tym szaleństwie jest metoda. Chyba  Smiley...
Zapisane
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #9 : Marzec 31, 2008, 21:16:37 »

Jonko, nie znam skladu tych kapsulek ktore lykasz, ale wydaje mi sie ze widze i omega-3 i witamine E? Sprawdz czy Twoje Omega-3 nie jest wzbogacone naturalna witamina E, zawszec to jedna kapsulka mniej  Wink. Poza tym witaminy sa na pewno lepiej przyswajalne w postaci owocow i warzyw a nie w postaci kapsulek lub tabletek. Te ostatnie moga tez szkodzic, bo zawieraja rozniste srodki pomocnicze...
Przemowa

PS Balneum ma dobry neutralny sklad, zakladam ze mieszasz nie w sloiczku tylko przed aplikacja w zaglebieniu dloni (sorry jesli zadaje oczywiste pytania  Wink )
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #10 : Kwiecień 02, 2008, 11:33:17 »

Omega-3 bez domieszek. Owoce i warzywa też mogą szkodzić. Niestety. Niewinne na pozór: marchew, rzodkiewka, sałata czy szpinak magazynują spore ilości kadmu. Na ale nie można popadać w skrajności. Jak mi dziecię pozwoli usiądę i wklepię skład kapsułek. Jestem laikiem, więc jeśli wyłapiesz coś szkodliwego zastosuję się do rady i poszukam środka zastępczego.
Chciałabym też wrócić do kwestii wsmarowywania w twarz Capivitu (a ostatnio także Tokovitu 200), bo jemu przecież poświęcony jest ten wątek. Działa!!!! Moja skóra wygląda lepiej. Jest gładsza i jakby rozświetlona. Potwierdził to mąż i osiemdziesięcioletnia sąsiadka o sokolim wzroku  Smiley.
Zapisane
jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #11 : Kwiecień 07, 2008, 10:17:13 »

Obserwacji ciąg dalszy.
 Na tle wszystkich skomplikowanych specyfików mieszanych w warunkach domowych (bazuję na Waszych opisach i doświadczeniach)  kapsułki z witaminami A i E wypadają dość blado. Co prawda cera wygląda lepiej ale niestety tylko w określonych partiach. Czoło i suche dotychczas policzki mają się dobrze, czego nie można powiedzieć o zapchanej skórze nosa i przyległościach, gdzie pory, niczym księżycowe kratery, zapraszają do straszliwej wędrówki w głąb skóry. Fuj! Zaskórniki rozmnożyły się niemiłosiernie. Smutna to dla mnie sprawa bo jak wcześniej wspomniałam, jestem alergikiem i mam ogromny problem z dobraniem kosmetyków.
Na domiar złego na mojej „potrzydziestoletniej” powłoce jakiś czas temu pojawiły się bruzdy nosowo-wargowe w liczbie 4, po dwie z każdej strony i sama nie wiem czy na zawsze przestać się uśmiechać, czy też znajdzie się jakieś rozwiązanie dla potrzebującego  help. Może to słynne serum z witaminą C? Tylko czego prócz składników potrzebuję by je zrobić? Miarki, menzurki, kroplomierze? Pewnie gdzieś już o tym pisałyście ale nie mogę się dogrzebać.
Zapisane
Erato
UNO

Offline Offline

wiadomości: 9259


Wielka Łowca


WWW
« Odpowiedz #12 : Kwiecień 07, 2008, 10:52:02 »

jonka, no niestety, czysta witamina E to super-zapychacz-porów. Więc nic dziwnego, że masz zaskórniki i rozszerzone pory. Wcieranie samych witamin może i słuzy bardzo suchej skórze, ale z mieszanej zrobi właśnie to, co teraz masz na twarzy.
Jeżeli jesteś alergikiem, to przejście na samorobione kosmetyki jest jak najbardziej wskazane, bo są one pozbawione najczęstszych alergenów - środków zapachowych i konserwantów.
Serum z witaminą C to rzecz najprostsza na świecie - trzeba mieć kwas askorbinowy i wodę destylowaną. Do tego można dodać odrobinkę witaminy E (kroplę wyciśniętą z kapsułki). Oczywiście istnieją tez bogatsze wersje serum, w receptariuszu na mazidłach jest tego sporo. Jeżeli wolisz na początek coś "prawie gotowego", to zerknij na sera do twarzy na biochemiaurody.com, tam są gotowe zestawy do umieszania sobie serum czy kremu.
Składniki, jak również miarki, menzurki itp. mozna kupić w sklepach internetowych "dla mieszaczy"  Wink , czyli wspomniane mazidla.com. biochemiaurody.com, ecospa.pl czy thanatos.com.pl Na mazidłach jest chyba najbogatszy receptariusz.
Zapisane



die with memories,
not dreams

http://dq4u.blogspot.com/
poonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 532



« Odpowiedz #13 : Kwiecień 07, 2008, 14:12:01 »

Ja nie próbowałam jeszcze niczego oprócz filtrów, ale lada chwila to sie zmieni, bo właśnie idzie do mnie paczka z BU z serum  cheesy
http://www.biochemiaurody.com/sklep/serum-greentea.html
Przepraszam za  Offtopic, ale nie wiedziałam gdzie się z tym wpasować.
W zestawach są wszystkie prawie składniki, czasem trzeba dokupić alkohol tylko. Pojemniczki, mieszadełka itp też wchodzą w skład zestawu, to naprawdę fajna opcja dla początkujących  Smiley
Zapisane
Erato
UNO

Offline Offline

wiadomości: 9259


Wielka Łowca


WWW
« Odpowiedz #14 : Kwiecień 07, 2008, 15:42:02 »

Ja nie próbowałam jeszcze niczego oprócz filtrów, ale lada chwila to sie zmieni, bo właśnie idzie do mnie paczka z BU z serum  cheesy
http://www.biochemiaurody.com/sklep/serum-greentea.html
Przepraszam za  Offtopic, ale nie wiedziałam gdzie się z tym wpasować.
W zestawach są wszystkie prawie składniki, czasem trzeba dokupić alkohol tylko. Pojemniczki, mieszadełka itp też wchodzą w skład zestawu, to naprawdę fajna opcja dla początkujących  Smiley
cheesy sklepy musiałyby mieć koncesje na obrót alkoholem, żeby sprzedawać spirol w zestawie  cheesy A tak, to wychodzą z założenia, że każdy jakąś wódeczkę w barku ma...  Picie
Zapisane



die with memories,
not dreams

http://dq4u.blogspot.com/
jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #15 : Kwiecień 07, 2008, 19:43:27 »

Dziękuję wam dziewczyny  Uklon! Na dniach zrobię porządne zakupy na mazidłach albo biochemii i zaszaleję. Witaminki będę wcierać nadal ale tylko w policzki, czoło i pod oczy (tu zadziałały). Oby serum wygładziło szpecące bruzdy. Wyczytałam gdzieś,że na to nic nie pomoże ale nie tracę nadziei. Jutro postaram się przepisać skład wszystkich wymienionych wcześniej suplementów.
Zapisane
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #16 : Kwiecień 07, 2008, 21:41:28 »

Calkiem na blizny faktycznie nic nie pomoze, ale mozna znaczaco poprawic ich wyglad (serum z C i retinoidy sie tu niezle spisuja).
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #17 : Kwiecień 08, 2008, 08:06:18 »


Na domiar złego na mojej „potrzydziestoletniej” powłoce jakiś czas temu pojawiły się bruzdy nosowo-wargowe w liczbie 4, po dwie z każdej strony i sama nie wiem czy na zawsze przestać się uśmiechać, czy też znajdzie się jakieś rozwiązanie dla potrzebującego  help. Może to słynne serum z witaminą C?
Jonko, w zadnym wypadku nie przestaj sie usmiechac  Nie wolno Wink!!!
Chyba lepiej juz miec te bruzdy nosowo-wargowe  Wink. Niestety pojawiaja sie po trzydziestce i calkiem pozegnac sie ich nie da.
Kuracja witamina C i/lub retinoidami dziala kolagenogennie (przynajmniej na to by wskazywaly rozliczne badania) wiec troszke te bruzdy splyca.
No i uzywanie filtrow tez spowalnia ich poglebianie sie.
Natomiast kazda utrata wagi lub choroba - wrecz przeciwnie (tzn takie sa moje subiektywne obserwacje).
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #18 : Kwiecień 08, 2008, 13:58:07 »

A ja właśnie się odchudzam  Undecided. Oby się nie pogłębiły.
Retinoidy kuszą ale jednocześnie niepokoją. Poczytałam Wasze wpisy na ten temat i mam mieszane uczucia. Bo ból, cierpienie, twarz się łuszczy, skoro jednak spod starej zużytej i wymiętej skóry ma si wyłonić gładsza i promienna, to niech tam... Ktoś wspomniał, ze Diroseal może być dobrym przygotowaniem skóry do rozpoczęcia terapii, kuracji czy jak to tam zwać. A może nie warto się rozdrabniać? Mam jeszcze dość istotne pytanie. Czy mogą wyrządzić krzywdę, uczulić, poparzyć albo coś w tym rodzaju i jak je zdobyć.
Żeby nie było, że nie trzymam się przewodniego tematu wątku: do eksperymentu z witaminami A i E włączyła się znajoma (też będzie nakładać tylko na najbardziej wysuszoną skórę) więc za jakiś czas opowiem jak to zadziałało u niej.
Zapisane
Erato
UNO

Offline Offline

wiadomości: 9259


Wielka Łowca


WWW
« Odpowiedz #19 : Kwiecień 08, 2008, 15:03:06 »

Retinoidy kuszą ale jednocześnie niepokoją. Poczytałam Wasze wpisy na ten temat i mam mieszane uczucia. Bo ból, cierpienie, twarz się łuszczy
Ej, no nie przesadzaj  Chytry Jaki "ból i cierpienie"?!  Shocked Owszem, może szczypać, może być zaczerwienienie i oczywiscie łuszczenie, ale "bólu i cierpienia" nie ma, zapewniam Cię  Cool
Jeśli zaczniesz od kosmetyków dostępnych bez recepty, to raczej nie spodziewaj się spektakularnych efektów w sensie jakichś nagłych reakcji skóry. Bez recpety dostaniesz tylko kosmetyki z retinolem lub retinaldehydem. Preparaty zawierające tretinoinę, tazaroten, izotretinoinę - na receptę, musisz pogadać z jakimś zaprzyjaźnionym lekarzem.
Zapisane



die with memories,
not dreams

http://dq4u.blogspot.com/
jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #20 : Kwiecień 16, 2008, 16:04:35 »

I czytam te wasze wpisy rozmaite, i czytam.... i czuję się nawrócona... oto proszę: tajemna księga stanęła przede mną otworem. Kamień filozoficzny Haha. Ech... Co za stronka! Jeśli z żaby zamienię się w księżniczkę urządzę na waszą cześć wielki bal. Póki co mam wrażenie, że sama lektura czyni mnie ładniejszą. A to już coś. Zainspirowana dziesiątkami przepisów sporządzam listę zakupów mazidłowych.
Wcierania witamin nie zaniechałam, Tokovit wklepuję w skórę szyi (tu chyba nie rozszerzy porów) i pod oczy, Capivit na resztę twarzy. Na pewno nie jest gorzej.
Retinoidy wdrożę jesienią. Gdzieś wyczytałam, że lato (tuż-tuż) nieszczególnie sprzyja zabiegom.
 Uklon
Zapisane
ezieta
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1289


OrdynatorFemi


« Odpowiedz #21 : Kwiecień 16, 2008, 16:31:56 »


Retinoidy wdrożę jesienią. Gdzieś wyczytałam, że lato (tuż-tuż) nieszczególnie sprzyja zabiegom.
 Uklon
Smiley

do lata jeszcze sporo czasu. Ja na Twoim  miejscu zaczelabym teraz, w lamych stezeniach i rzadko.
Zapisane



Iloraz inteligencji przegrywa z sumą głupoty.
(wyczytane w czyjejś sygnaturce)
jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #22 : Kwiecień 17, 2008, 16:31:12 »

Muszę tyko je zdobyć. Co jest najlepsze dla początkujących? Zorac?
 Offtopic
A teraz z innej beczki: mam baaardzo szczupłą twarz co kontrastuje z krągłą resztą. Buszując po Internecie (w poszukiwaniu cud-diet, cud-kremów itp.) wyczytałam, że niektóre składniki dodawane do kosmetyków i mazideł domowej roboty mogą przyśpieszać spalanie tkanki tłuszczowej, a chciałabym tego uniknąć. Z tego co pamiętam mowa była o lecytynie, jojobie i nawet witaminie C. Wiecie coś na ten temat? A może jest coś co może spowolnić utratę tej jakże pożądanej wyściółki?
Zapisane
ezieta
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1289


OrdynatorFemi


« Odpowiedz #23 : Kwiecień 18, 2008, 20:21:18 »

Muszę tyko je zdobyć. Co jest najlepsze dla początkujących? Zorac?

Moze byc Zorac ale w najnizszej dawce i stosowany na poczatek bardzo rozsadnie i oszczednie, np raz w tygodniu, zanim skora sie przyzwyczai.


Cytuj
A teraz z innej beczki: mam baaardzo szczupłą twarz co kontrastuje z krągłą resztą. Buszując po Internecie (w poszukiwaniu cud-diet, cud-kremów itp.) wyczytałam, że niektóre składniki dodawane do kosmetyków i mazideł domowej roboty mogą przyśpieszać spalanie tkanki tłuszczowej, a chciałabym tego uniknąć. Z tego co pamiętam mowa była o lecytynie, jojobie i nawet witaminie C. Wiecie coś na ten temat? A może jest coś co może spowolnić utratę tej jakże pożądanej wyściółki?

Obawiam sie jonko, ze nie ma niczego, co by powstrzymalo utrate podsciolki tluszczowej z twarzy. Stad wymyslono przeszczepy tk. tluszczowej w newralgiczne miejsca, np zapadajace sie policzki. Moze sie myle, ze nie ma nic, ale na pewno powinnas unikac preparatow z lecytyna na twarz-jojoba srednio sie nadaje, a witamina C? Troche szkoda jej nie uzywac, ale mozna w jej miejsce zastosowac inne antyoksydanty.
Chyba, ze natkne sie na cos w necie, to dam znac.
Zapisane



Iloraz inteligencji przegrywa z sumą głupoty.
(wyczytane w czyjejś sygnaturce)
jonka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 53



« Odpowiedz #24 : Kwiecień 19, 2008, 10:14:28 »


Podobne treści opublikowały niemal wszystkie gazety:
 
http://www.biotechnologia.pl/zywnosc/184/2135543468

Pewnie nijak się to ma do aplikowania witamin na skórę, niemniej dotyczy wątkowych A i E. Poza tym w dominującej większości (wnioskuję z lektury) łykamy Tokovit. Niby to żaden nius ale szumu tyle, że chyba można się zastanowić.

AAA! Rzeczony Tokovit odnalazł swoje miejsce na moim ciele, szyja zdecydowanie go lubi. To informacja dla tych, którzy jednak wcierają.

Do Eziety: Jeśli coś znajdziesz daj znać, będę bardzo wdzięczna! Czyli z tą witaminą C to prawda? Miałam nadzieję, że jednak nie  Cry.  Tyle piszecie o cudownych właściwościach serum C+E, że od dłuższego czasu upatrywałam w tym nadziei dla mojej więdnącej urody. A lipodermina? Nie spala tłuszczu? Może to głupie pytania ale jestem laikiem i muszę, muszę pytać.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 4
  Drukuj  
 
Skocz do: