Strony: 1 [2] 3
  Drukuj  
Autor Wątek: Wlosy w kolorze blond -> jak poprawic odcien, jak pielegnowac etc  (Przeczytany 12698 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
marianna
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4479



« Odpowiedz #25 : Czerwiec 12, 2007, 14:23:06 »

Sorry, Marianno, powinnam byla sprawdzic czy ktos nie pisze  Embarrassed

aaaa to asinek zamataczył ... :pirat:  Smiley

w takim razie Nan przepraszam za marudzenie pod Twoim adresem Wink
Zapisane

Gonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 299



« Odpowiedz #26 : Czerwiec 12, 2007, 16:33:22 »

Polecam płukankę Flor Illum (do nabycia w sklepach fryzjerskich i pewnie w internetowych) o nazwie "Matowo Szary".
Wszystkie blondaski, które znam są zadowolone (sama kiedyś stosowałam, teraz mam bardzo bardzo ciemny brąz, więc mi niepotrzebny).
Trochę upierdliwe, bo wlewa się kilka kropli do wody i (chyba tak najłatwiej) macza głowę w misce Wink - ale skuteczne.

Zapisane

"[...] pozwalam, by mój brat wybierał własną drogę do piekła" - Utterson (źródło: "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" - R.L. Stevenson)
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5345


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #27 : Czerwiec 12, 2007, 19:27:26 »

Dzięki dziewczyny, za wszystkie porady. Na razie zakupiłam szampon Welli jako najłatwiej dostępny i dziś będę wypróbowywać. Kolor ma fajny bardzo  Wink Taki, no... fioletowy, ale na szczęście do denaturatu mu daleko    Wink.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Erato
Moderator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 9293


Wielka Łowca


WWW
« Odpowiedz #28 : Czerwiec 12, 2007, 20:39:34 »

A powiedzcie no, Wszystkowiedzące - czy jak się ma blond polegający wyłącznie na odbarwieniu włosa, tzn. bez nakładania żadnej farby, to czy za pomocą takich szmponów i płukanek można ten kolor lekko "podrasować"? Bo ja mam takie coś pasma i warstwy rozjaśnione, czyli odbarwione, bez określonego koloru na tym. W efekcie jest ładny blond, ale jest zdecydowanie bardziej złoto-żółty niż chłodny. Gdybym chciała to "oziębić"  Smiley to szmponem da radę?
Zapisane



die with memories,
not dreams

http://dq4u.blogspot.com/
rufek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2807



« Odpowiedz #29 : Czerwiec 12, 2007, 21:52:44 »

Ja mam wlasnie tak zrobione refleksy Tak, tak , uzywam szamponu SILVER f-my Lisap, ktory bardzo ladnie niweluje zoltawy odcien jasnych pasemek.
Zapisane
moni
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5529



« Odpowiedz #30 : Czerwiec 13, 2007, 09:40:46 »

Ja tez mam tak zrobione pasemka. tak jak ty piszesz Erato to sie robi u osob ktore farbuja cale wlosy i one sa tak ciemne iz trzeba jeszcze polozyc odpowiednia farbe, bo rozjasniacz tak bardzo nie rozjasnil.
Zapisane

marianna
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4479



« Odpowiedz #31 : Czerwiec 13, 2007, 09:49:44 »

 
Ja tez mam tak zrobione pasemka. tak jak ty piszesz Erato to sie robi u osob ktore farbuja cale wlosy i one sa tak ciemne iz trzeba jeszcze polozyc odpowiednia farbe, bo rozjasniacz tak bardzo nie rozjasnil.

Myślę, że Erato pisze o  dekoloryzacji a nie o tym czymś takim co Ty. Przy dekoloryzacji po farbowaniu np jednolitą ciemną farbą nakłąda się na wysuszone własy odbarwiacz - po którym (znowu po wysuszeniu) mozna farbować pasemka na dowolny kolor bez strachu, że wyjdzie nie wiadomo co. Albo jeśli wlosy odbarwiają się na ładny kolor to można jet tak zostawić (nie wszyscy mają to szczęście, żeby po dekoloryzacji mieć na głowie akceptowalny kolor pasemek Wink )

Na mój gust Erato pisze właśnie o takiej sytuacji. A Ty miałaś po dekoloryzacji nakładaną jeszcze odpowiednią farbę.

ad rem....
Myślę, że tak, że można takim szamponem "oziębić" odcień - tylko nie wiem (szczerze mówiąc jak w takim przypadku będzie się zachowywała farba na pozostałych włosach  )

Miałam w ten sposób zrobione pasma na moich włosach i ja akurat nic tym blondem nie robiłam bo miał być złotawy (reszta futra była czekoladowa) -, ale taki Regenal Welli nie powinien zrobić krzywdy....
Zapisane

Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5345


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #32 : Czerwiec 14, 2007, 07:01:03 »

A powiedzcie no, Wszystkowiedzące - czy jak się ma blond polegający wyłącznie na odbarwieniu włosa, tzn. bez nakładania żadnej farby, to czy za pomocą takich szmponów i płukanek można ten kolor lekko "podrasować"? Bo ja mam takie coś pasma i warstwy rozjaśnione, czyli odbarwione, bez określonego koloru na tym. W efekcie jest ładny blond, ale jest zdecydowanie bardziej złoto-żółty niż chłodny. Gdybym chciała to "oziębić"  Smiley to szmponem da radę?

Wiesz co Erato? Ja mam właśnie coś takiego - kolor jaki mam teraz na głowie przypomina mi odcień, jaki uzyskuje się po dekoloryzacji - czyli w moim przypadku taki lekko ryżawy.
Po dwukrotnym użyciu szamponu Renegal (dzień po dniu) kolor nie jest już tak jaskrawy jak był na początku, ale wciąż jest zdecydowanie ciepły. Innej osobie może by nawet i pasował, ale nie mnie niestety - przekonałam się ostatecznie, że wszelkie rudości to coś co powinnam omijać możliwie najszerszym łukiem. Bo dowcip polega na tym, że sam odcień wcale nie jest brzydki - to ja jestem brzydka w nim. Wyglądam, wedle wyrażenia Margaretki z innego wątku - jakbym od kilku dni nie żyła. 
Mam w zanadrzu jeszcze jedną możliwość (a właściwie dwie, ale ta druga to ostateczność jest).
Pierwsza - szampon koloryzujący firmy Delia - zainspirowana przez Fergie zaczęłam szukać takiego szamponu i znalazłam. Firma "Delia" produkuje szampon koloryzujący w kolorze "srebrny blond"


Tak on ma ponoć wyglądać. Tzn. na pewno nie wygląda, ale może trochę ochłodzi ten mój ryżoblond. Jak myślicie, warto próbować? Bo się trochę boję, chociaż z drugiej strony to jest kolor zmywalny (4-6 myć).

Druga możliwość to ponowna wizyta u fryzjera i zmiana koloru. Ostateczność, bo o ile mi wiadomo, farby na farbę się raczej nie kładzie - efekt zabiegu zgoła żaden, a za to włosy zniszczone jak cholera. Powinnam dekoloryzację zrobić  police ale to jest już mocno inwazyjny zabieg i bałabym się go. Poza tym nie mam pieniędzy na takie eksperymenty, a jak coś nie wyjdzie to będzie dramat. Szlag by to trafił  Głową w mur

EDIT: Jest jeszcze trzecia możliwość - iść do sklepu, kupić farbę w kolorze ciemnego brązu marki Poly-Brillance (nie znam trwalszych i intensywniejszych farb) i nałożyć na własną rękę. Kolor będzie w miarę jednolity, to na pewno. I pożegnać się z blondem raz na zawsze. Zaczyna mnie mocno kusić ta opcja Chytry
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2007, 07:25:20 wysłane przez Nan » Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Gonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 299



« Odpowiedz #33 : Czerwiec 14, 2007, 07:50:34 »

Nan, a może poszukaj jeszcze "gdzieś na babskich forach" jakichś metod (nas tu mało to i pomysłów mniej).
Ja pamiętam, jak przez mgłę, bo dawno to było, że kiedyś dziewczyny kładły sobie na zafarbowane na blond włosy szampon koloryzujący, czy też farbę, o nazwie "gołębi" (siwy w każdym razie) i im blond ładnie się chłodził.

A co do "ciemnego brązu", dowolnej marki, to uważaj.
Być może niepotrzebnie się mądrzę i uczę ojca dzieci płodzić, ale na wszelki wypadek napiszę.
Z moich doświadczeń (i mych koleżanek) wynika, że na włosach mocno rozjaśnianych farba "ciemny brąz" okaże się "granatową czernią".
Jak chcesz uzyskać "dość mocny brąz" to najlepiej skorzystać z produktu o nazwie "ciemny chłodny blond" a wręcz "średni chłodny blond".
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2007, 07:58:41 wysłane przez Gonia » Zapisane

"[...] pozwalam, by mój brat wybierał własną drogę do piekła" - Utterson (źródło: "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" - R.L. Stevenson)
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5345


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #34 : Czerwiec 14, 2007, 08:41:06 »

Ależ Goniu, wymądrzanie się jest jak najbardziej na miejscu Tak, tak. Właśnie dowcip polega na tym, że te moje kłaki nie są jakoś drastycznie rozjaśnione - farba miała odcień średniego blondu i taki w sumie wyszedł. Dekoloryzacji nie przechodzilam.
My z mamą obie przeszłyśmy kiedyś coś podobnego - mama postanowiła zrobić sobie kasztan, ja zaś dekoloryzowałam włosy i postanowiłam stać się blondynką. W życiu tego nie zapomnę - mamie zamiast ciepłego odcienia wyszedł kolor imitujący idealnie odcień popiołu z paleniska, a mnie po położeniu jasnej farby na dekoloryzowane włosy nie wyszło nic - farba kompletnie nie chwyciła. Jak dziś pamiętam, jak w kapturze na głowie pod osłoną mroku jesiennego wieczoru przemykałam się po jakąś inną farbę do sklepu. W efekcie naszych zabiegów, mama położyła sobie na włosy 8 farb w ciągu 2 dni, ja zaś 5 (w tym dekoloryzator). Uratowałyśmy się jakoś, ale to było kompletne szaleństwo. Pamiętam, że taki właśnie zmywalny szampon koloryzujący i na mamie i na mnie dał nadspodziewanie dobre wyniki. Dziś jednak spróbuję. Jakby co, zawsze mogę dać jakiś ciemny kolor, gdyby się okazało, że nic tego ryżawego odcienia nie wywabi.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
francia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1127



« Odpowiedz #35 : Czerwiec 14, 2007, 09:31:22 »

Nan, dekoloryzacja  to jak wiesz masakra dal włosów, to najbardziej inwazyjny zabieg jaki można im zafundować, gorszy nawet od trwałej, już lepiej położyć nową farbę. Proponuję Ci użyć jeszcze raz tego szamponu który masz, tylko zostawić go na włosach około 10-15 minut, albo kupić tego Keuna, mi dawał satysfakcjonujący efekt juz po pierwszym użyciu, ale ja go zawsze trzymałam min. 5 minut wisząc nad umywalką.
Zapisane

Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5345


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #36 : Czerwiec 14, 2007, 09:46:29 »

Wiem co to dekoloryzacja i nie palę się do niej bynajmniej. Problem w tym, że o ile Regenal naprawdę ładnie zdjął żółć z włosów (aż byłam zaskoczona skutecznością), to niestety ryży kolor został i obawiam się, że już zostanie. Nie muszę chyba dodawać, że najintensywniejszy ryżawy odcień mam tuż przy skórze i przy twarzy - co nadaje mi wygląd nieboszczki  spanie. Dlatego myślę sobie, że ten odcień szamponetki Delii byłby właściwy - ona nie zawiera amoniaku, więc nie rozjaśni mocniej włosów - najwyżej zmieni ich odcień.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Gonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 299



« Odpowiedz #37 : Czerwiec 14, 2007, 09:51:04 »

Ciekawe przeżycia Nan  cheesy
Teraz mogę się pośmiać, ale wiem, że wtedy do śmiechu Wam nie było.

Jednak różne włosy różnie reagują na różne zabiegi (powtórki celowe  Smiley ).

Moje włosy rozjaśnione, nawet nieznacznie, bardzo mocno łapią kolejny kolor (wychodzi kilka razy ciemniejszy).
Za to łatwo się je dekoloryzuje.
A co wyszło po psikaniu specyfikiem do włosów blond to nawet zamieszczałam na tym forum.
Kiedyś postanowiłyśmy z koleżanką zrobić z siebie na wakacje jasne blondynki. A czarne byłyśmy.
Ja miałam włosy za ramiona, ona krótkie. Ja mam włosy grube a ona cieniutkie.
Bałam się, że u mnie nic z tego nie wyjdzie, ale poszłyśmy razem do fryzjera.
Efekt:
Po dekoloryzacji mi wyszła platyna (od czubka głowy po same końce).
Aż się fryzjerka zdziwiła, że na tak długich, farbowanych wielokrotnie na czerń, i to Palette m.in., włosach wyszedł tak jasny kolor. Musiała mi położyć "przyciemniacz", co bym nie wyglądała siwo.
Koleżance wyszła marchew i nic a nic nie chciał zrobić się blond.
Potem jeszcze ze 2x chodziła do fryzjera i krok po kroku osiągnęła blond.

Nan, dekoloryzacja  to jak wiesz masakra dal włosów, to najbardziej inwazyjny zabieg jaki można im zafundować, gorszy nawet od trwałej, już lepiej położyć nową farbę. Proponuję Ci użyć jeszcze raz tego szamponu który masz, tylko zostawić go na włosach około 10-15 minut, albo kupić tego Keuna, mi dawał satysfakcjonujący efekt juz po pierwszym użyciu, ale ja go zawsze trzymałam min. 5 minut wisząc nad umywalką.

No i tu mam kolejny przykład na to, że włos włosowi nie jest równy.
Rzeczywiście dekoloryzacja u fryzjera podniszczyła mi włosy (przesuszyła).
Kiedy jednak dekoloryzuję je sama w domu (Joanną albo Garnierem) absolutnie nic mi się z włosami nie dzieje.
Nie to, że chodzę z matowymi i przypalonymi włosami i uważam, że są pikne. Są sprężyste, błyszczące a końcówki im się nie rozdwajają.
Nawet fryzjerka nie chciała mi uwierzyć, że moje włosy przeszły dekoloryzację (przyznałam się jej po tym, kiedy powiedziała, że zazdrości mi gatunku włosa).
Natomiast znam osoby, którym dekoloryzacja odbija się mocno na stanie włosa.

Flor Illum też od razu zmienia odcień na chłodny.
Nawet na buteleczce jest zapisane, żeby moczyć włosy aż do uzyskania pożądanego efektu (czy jakoś tak).
I działa na większości znanych mi osób.

A czy z szamponetek (czy jak to tam się zwie) nie ma czasem jakiegoś chłodnego jasnego koloru. Może to zniwelowałoby rudości  Undecided

A w ogóle to zmykam stąd, bo mnie zaczyna kusić "jasny włos". Marzy mi się cynamonowy kolor  Erotuman

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2007, 09:52:37 wysłane przez Gonia » Zapisane

"[...] pozwalam, by mój brat wybierał własną drogę do piekła" - Utterson (źródło: "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" - R.L. Stevenson)
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5345


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #38 : Czerwiec 14, 2007, 10:17:47 »

No właśnie Delia ma taki srebrzysty odcień jak zapodałam powyżej. Przeczytałam sobie skład tego cuda i muszę powiedzieć, że bardzo mi się podoba - cała masa fajnych wyciągów ziołowych i żadnych agresywnych składników - jak się nie uda, to trzeba będzie jeszcze pokombinować. Cały problem zasadza się na tym, że Regenal wyraźnie eliminuje odcień żółtawy, ale rudawego nie. Pewnie nie jest zresztą do tego przeznaczony.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Fergie
UNO

Offline Offline

wiadomości: 894



« Odpowiedz #39 : Czerwiec 14, 2007, 11:52:25 »

Ja radzę iść do tej samej fryzjerki w ramach reklamacji.
Porozmawiać na spokojnie i poprosić o rozjaśnienie, albo przyciemnienie, w kierunku mniejszego żółtka. Jeśłi nawet nie za darmo, to ze sporą zniżką.
Tą sama farbą (tzn. co do rodzaju, nie koloru, rzecz jasna)! Bardzo niebezpieczne jest mieszanie (tzn. używanie w krótkim odstępie czasu) farb różnych firm.
Albo chociaż dowiedz się czym (i jakim odcieneim) Ci to kuku zrobiła.

A już z tą ciemną farbą, to w ogóle, nie szalej... Na rozjaśnione włosy kładzenie czegokolwiek ciemniejszego w warunkach domowych może się skończyć właśnie takim kolorem popiołu (bądż starej ścierki) na łepetynie.

A może jakby Ci ciepnąć jakiś dość gęsty baleyage w chłodnym blondzie to by to uspokoiło trochę to żółtko?


A jakby juz w ogóle od tych kombinacji włosy Ci wylazły i został tylko krótki jeżyk, to mogę Cię wkręcić na pzredłużanie włosód do JLD za jedyne 3 stówy. Wink

Zapisane

1% PODATKU NA BEZDOMNE PSIAKI! Bezpłatny program do wypełniania PITów na: http://www.pozytek.org/
marianna
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4479



« Odpowiedz #40 : Czerwiec 14, 2007, 11:58:42 »

Ja dekoloryzatorem Joanny, swego czasu  zrobiłam moim włosom największą krzywdę - po prostu je zabiłam. A  dekoloryzacja u fryzjera nigdy nie była aż tak drastyczna. To zawsze niszczy włosy - ale po kilku sesjach z maską na włosach jest OK - po dekoloryzacji Joanną - dobrze było dopiero po obcięciu spalonych włosów :/
Zapisane

francia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1127



« Odpowiedz #41 : Czerwiec 14, 2007, 12:10:09 »

ja przechodziłam w sumie 3 dekoloryzacje, wszystkie u fryzjera. Pierwsza nie zrobiła żadnej krzywdy (u keina), druga masakrę (goodwelem), a trzecia była tydzień po drugiej więc je tylko dobiła. Dobrze zrobiona, na zdrowych włosach nie powinna zrobić wielkiej krzywdy.

Nan a jaki Ty masz naturalny kolor włosów? bo ja te druga koloryzację robiłam po to by z czarnych włosów zrobić popielaty blond, wyszedł mi marchewkowy i nawet następna dekoloryzacja i nałożenie na nowo farby nie zmieniło ciepłego odcienia (choć już nie wyglądałam jak ruska baba z bazaru)
Zapisane

margaretka02
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1335



« Odpowiedz #42 : Czerwiec 14, 2007, 12:18:45 »


A już z tą ciemną farbą, to w ogóle, nie szalej... Na rozjaśnione włosy kładzenie czegokolwiek ciemniejszego w warunkach domowych może się skończyć właśnie takim kolorem popiołu (bądż starej ścierki) na łepetynie.


Zgadza się. Mnie się udało wyhodować taki "kolor" na włosach, a tego jest się tak ciężko pozbyć!


Ja dekoloryzatorem Joanny, swego czasu  zrobiłam moim włosom największą krzywdę - po prostu je zabiłam. A  dekoloryzacja u fryzjera nigdy nie była aż tak drastyczna. To zawsze niszczy włosy - ale po kilku sesjach z maską na włosach jest OK - po dekoloryzacji Joanną - dobrze było dopiero po obcięciu spalonych włosów :/


Tutaj też się zgadam: rozjaśniałam wlosy dekoloryzatorem Joanny i owszem rozjasnił, ake jakim kosztem! Siano na głowie, spalone włosy. Nie pomagało nic, już się nei udało włosów uratować. Dobrze, że mam krótkie, bo jakbym zrobiła coś takiego dlugim, to bym się chyba  zabic

Zapisane
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5345


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #43 : Czerwiec 14, 2007, 12:23:03 »

To jest bardzo dobre pytanie Franciu - jaki ja mam kolor włosów  Undecided  Wydaje mi się, że fachowo to się nazywa "ciemny blond", ale dla mnie to jest raczej szatyn. W odcieniu ogólnowojskowym, znaczy mysim. Właśnie w miejscu, gdzie miałam własne, nietknięte farbą włosy (odrost znaczy) włosy są najbardziej ryże.

Ha, problem w tym, że ja nie mam kiedy iść do tego cholernego fryzjera. Cierpię na permanentny niedoczas.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Gonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 299



« Odpowiedz #44 : Czerwiec 14, 2007, 12:26:43 »


Nan a jaki Ty masz naturalny kolor włosów? bo ja te druga koloryzację robiłam po to by z czarnych włosów zrobić popielaty blond, wyszedł mi marchewkowy i nawet następna dekoloryzacja i nałożenie na nowo farby nie zmieniło ciepłego odcienia (choć już nie wyglądałam jak ruska baba z bazaru)

To mi też wychodzi marchewka (jeśli tylko trochę rozjaśniam).
To chyba kwestia pigmentów w dość ciemnych włosach (może bredzę..).
Muszę rozjaśnić o wiele za bardzo a potem pofarbować na chłodny odcień wymarzonego koloru. A i tak rzadko kolor jest bez rudych refleksów.
Stąd wyżej wspomniany cynamon jest niespełnionym marzeniem (bo marzy mi się chłodny cynamon a ładnie chłodne wychodzą mi tylko skrajne kolory: ciemne brązy i dość jasne blondy).

Co do Joanny to nikomu - już - jej nie polecam, choć sobie chwalę.
Tylko mi, mojej mamie i jednej koleżance służy dekoloryzacja domowa.
Oczywiście przeprowadzona raz na ruski rok a nie co 3 tygodnie Wink
Mamy włosy (wszystkie trzy) "azjatyckie" upraszczając. Zatem to pewnie kwestia gatunku włosa.


Zapisane

"[...] pozwalam, by mój brat wybierał własną drogę do piekła" - Utterson (źródło: "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" - R.L. Stevenson)
francia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1127



« Odpowiedz #45 : Czerwiec 14, 2007, 12:30:14 »

to ja bym proponowała dalej mimo wszystko produkt keune. Poniżej wklejam ich salony w Warszawie, zapytaj czy maja nadal dwa kolory tego szamponu. Ponieważ tym ciemniejszym jesteś w stanie zrobić sobie chłodny popielaty brązo-blond, on się całkowicie spłukuje, więc jak nie przypasuje to tylko na kilka myć.
1. Salon fryzjerski MIRA

Aleje Ujazdowskie 18
00-478 Warszawa
tel. (022) 621 99 66

2. Studio Fryzjerskie "G&K"Małgorzata Krasińska
ul.Bolkowska 1c, 01-466 Warszawa tel. (022) 436-12-79

3. Salon Fryzjersko-Kosmetyczny "MLONKA"
ul.Patriotów 309a, Warszawa tel. (022) 615-83-26

4. Salon Urody Joanny Rockiej-Szerszenowicz
ul.Pasaż Ursynowski 3, 02-784 Warszawa tel. (022) 648-10-00

adresy ze strony www.jott.pl
Zapisane

moni
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5529



« Odpowiedz #46 : Czerwiec 14, 2007, 12:32:35 »

Nan a czy ten kolor zauwazylas odrazu po farbowaniu jeszcze przed wyjsciem od fryzjera? Bo moglas go odrazu reklamowac,a  co za tym idzie nie placic za usluge i niech wzywa police, to twoje prawo.

Nawet jesli kolor okazal sie nie teges w swietle dziennym po wyjsciu, masz paro go reklamowac, a to oznacza ze nie powinnas placic za kolejny zabieg.
Zapisane

francia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1127



« Odpowiedz #47 : Czerwiec 14, 2007, 12:34:20 »

ja właśnie tak zrobiła, na drugi dzień poszłam i zareklamowałam, pańcie oczywiście obrażone oddały mi połowę kasy, a ja się im tknąć już więcej nie dałam.
Zapisane

Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5345


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #48 : Czerwiec 14, 2007, 12:44:09 »

He he, ten kolor jest bardzo zależny od oświetlenia - u fryzjera wyglądał bardzo fajnie i bardzo naturalnie. Wyszłam od fryzjera, poszłam na przystanek, wyjęłam lusterko i zawrzasłam "O matko!  police". Nie miałam się już jak wrócić, bo nie miałam zupełnie czasu. I jak mówię - tu nie chodzi właściwie o błąd w sztuce. Tu chodzi o to, że mi ten kolor wybitnie nie pasuje. Wybitnie. Gdybym miała inny typ urody, to wyglądałby całkiem dobrze ten odcień.

Ja dwa razy koloryzowałam włosy z jasnych na ciemne. Najbardziej byłam zadowolona z efektów u JLD - wyszedl przepiękny, nasycony brąz.
Kiedyś zrobiłam sobie sama takiego ryżopotwora i leciałam do fryzjera po ratunek. I wiecie, co zrobiła pani fryzjerka w drogim i dość znanym salonie? Nałożyła mi po prostu ciemną farbę, na całe włosy, następnie zmyła ją, wysuszyła mi włosy i skasowała 200 zł. To samo mogłam zrobić w domu i na pewno kosztowałoby dużo mniej. To mnie nauczyło nieufności jeżeli chodzi o poprawki fryzjerskie.
Aaaa podczas tego dwudniowego ciągu, o którym Wam opowiadałam dekoloryzowałyśmy się z mamą jakimś cudem L'Oreala (wówczas jedyny dostępny dekoloryzator domowy). Mama to nawet dwa razy... dzień po dniu... no nie miała wyjścia kobita... Obie mamy cienkie i delikatne włosy. Nie stała im się praktycznie żadna krzywda. I to jest w tym wszystkim najdziwniejsze.
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5345


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #49 : Czerwiec 15, 2007, 06:40:19 »

No, dziewczyny, zaryzykowałam z tym szamponem koloryzujący Delii. Fajnie się go używa - na umyte, wilgotne włosy. Trzymałam pół godziny, zmyłam i dziś rano w lustrze w dziennym świetle dostrzegłam jeno nikły cień marchewy  Najlepszy. Znaczy dobrze jest - zadziałało. W świetle sztucznym, szczególnie w łazience włosy dalej są pomarańczowawe. Dziwne, cholera, pierwszy raz w życiu mam kolor włosów, który w każdym oświetleniu wygląda zupełnie inaczej Huh
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Strony: 1 [2] 3
  Drukuj  
 
Skocz do: