http://www.e-dymek.com najlepszy sklep z elektronicznymi papierosami
Strony: [1] 2
  Drukuj  
Autor Wątek: nakrycie stolu  (Przeczytany 6690 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« : Kwiecień 17, 2007, 20:51:38 »

niezbyt wiem czy temat pasuje tutaj czy raczej watek bardziej poszczekalniowy ... Undecided
Co jest dla Was niezbednym elementem nakrycia stolu - codziennym i/lub swiatecznym?
Czy da sie ladnie nakryc stol bez porcelany, sreber etc, czy tez sa one hmmm, lepszym wyjsciem?

Sama bardzo lubie ladnie nakryty stol, ale koniec koncow udaje mi sie ozdobic go mniej wiecej zgodnie z moimi marzeniam tylko w okolicy Bozego Narodzenia. Lubie bialy obrus, wstazki, troche czegos zielonego czy kwiecia ... Na codzien obrus jest nieprzydatny, bo tylko jedna rzecz wiecej do odplamiania, prania i prasowania  police. Czasem uzywam lnianych podkladek pod talerze i to wsio.

Porcelany do dzis dnia nie posiadam, sreber takowoz. Jadamy na prostej jednobarwnej (granatowej) ceramice, przyznam ze z biegiem lat nieco przetrzebionej i gdzieniegdzie juz nieswiezej. Ceramika ma jednak te dla mnie wielka zalete ze jak mi ktos (dziecko, gosc, maz, ja sama) talerz stlucze to po prostu nie ma nad czym plakac, idzie do kosza bez slowa komentarza.
Porcelany sie boje, boje sie moich wlasnych reakcji  Demon na stluczenie czegos co za sztuke kosztuje powiedzmy 20-30 euro  police. Poza tym, kurna, malo co mi sie podoba (a jak sie podoba to ceny sa wlasnie takie jak wyzej).

I tak sie zastanawiam czy inwestowac w serwis porcelanowy, ktory bedzie uzywany dwa razy do roku czy lepiej kupic po prostu ladny fajans czy inny porcelit i olac konwenanse (co lubie  Grin).
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


marla
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2152



« Odpowiedz #1 : Kwiecień 17, 2007, 21:25:00 »

Asinku, dlaczego, fajnie, że taki temat, nie mogą być tylko przepisy, coś bardziej ogólnego tez się przyda  Tak, tak. Ja uwielbiam pięknie zastawione stoły, ale u mnie to odpada - ze dwa dni temu położylam piękny ciemnozielony obrus (też nie używamy, jemy przy dużym sosnowym stole w kuchni, który swego czasu służyl mi za warsztat, więc nie jest w najlepszym stanie. Dzieci tak zaświniły ten obrus, że  Szok.  Co do porcelany - gorzej, my nawet nie mamy ani jeden zastawy, wszystko jest od czapy - ze dwa piękne talerzyki miśnieńskie, jakieś duraleksy, a nawet, o zgrozo, kolorowe plastikowe talerzyki z Ikei dla chłopców - inne zbijają w parę dni. Ale ja z upodobaniem kupuję ładne świeczniki albo świeczki, stawiam je na stole w dużym pokoju i przy nich jemy kolacje. O, przypomnialo mi się, że mam dwa ładne talerze, na których robię kolację. Sztućców ładnych nie mam.

Bałagan mam głównie  koniec.
Zapisane



"I don't mind change. I just don't like to be there when it happens".
Adrian Monk
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #2 : Kwiecień 17, 2007, 21:52:15 »

och, Marlo, podnioslas mnie na duchu  cheesy (nasze talerze sa co prawda w 90% od kompletu, ale ilosc filizanek nie zgadza sie z iloscia podstawek, a poza tym wszystko jest juz nieco wyszczerbione, cos mi sie wydaje ze ceramika jakos nie bardzo lubi zmywarke  Undecided)

Arcopali i innych takich nie mam. Chyba mam na nie alergie, tzn nie bedac u kogos, ale u mnie arcopal nie ma szans. Jakos takos ...
Talerze z melaminy - takie plastikowe - niby szalenie odporne, moje dzieci potrafia przerobic na miazge szybciej niz ceramike  Wink.
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


marla
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2152



« Odpowiedz #3 : Kwiecień 17, 2007, 22:05:03 »

Ano wlaśnie, nam z kolei dzieci wybiły te duraleksy ohydne beżowe, zostały dwa talerzyki i szklanka. Ale przysięgam, kiedyś kupię komplet pięknych talerzy przynajmniej - zawsze wstyd, jak jest więcej niż dwójka gości, a ja udaję znakomitą gospodynię.
Mam słabosc na punkcie pięknych kieliszków do szampana. Na te naprawdę piękne mnie nie stać, więc jak zaszaleję, to sobie kupuję taki za 17 zł w Ikei  Haha.

A tak w ogóle, nie ma t jak świeczki albo kadzidełka z L'Occitane'a  Tak, tak
Zapisane



"I don't mind change. I just don't like to be there when it happens".
Adrian Monk
Sylwiassta
UNO

Offline Offline

wiadomości: 7649



« Odpowiedz #4 : Kwiecień 18, 2007, 01:05:27 »

A tak w ogóle, nie ma to jak świeczki albo kadzidełka z L'Occitane'a  Tak, tak
Tak, tak

Lubie zapraszac gosci. lubie dla nich gotowac (sami w domu jemy przewaznie albo w lozku = sniadanie lub kolacje, jak to Tytus, Romek i A'Tomek mowili - kto  nigdy nie jadl sniadania w lozku, nie wie co to znaczy spac na okruszkach  Tak, tak albo przed komputerem albo na miescie) i lubie, zeby ladnie wygladalo, jesli nie zawsze (na stole lezakuja zwykle slynne "stosiki" TZ z waznymi rzeczami do zalatwienia/ oddania/posegrgowania etc) to chociaz od swieta!

Dla gosci wyciagam:
- tani obrus (ale to brzmi  Shocked ale w skrocie chodzi o to, ze jak ktos cos wyleje - nie bedzie rozpaczy, odkupowania i tym podobnych ambarasujacych sytuacji) ale w zywym kolorze: w okolicach Bozego Narodzenia (wtedy ostatnio bylam w supermarkecie...) kupilam dwa lniane obrusy po 12 PLN! Jeden pomaranczowy a drugi czerwony - myslalam , ze kolory zleza po pierwszym praniu za takie pieniadze a tu niespodzianka! Nic nie zlazlo ani sie nie zbieglo!
- bardzo ladne, kolorowe serwetki papierowe (duzy wybor ma Ikea, tam tez jezdze raz na pol roku, to kupuje kilka paczek roznych)
- biale gladkie talerze/miski/spodki
- kolorowe jednolitoprzezroczyste szklanki do napojow (kupilam ostatnio czerwone w Habitat , najprostsze kieliszki do wina - dzieci nie ma w domu)
- tulipany w prostym szklanym wazonie - trzeba je uciac a wazon nie moze byc za wysoki - trzeba sie widziec przez stol!)
- trik podpatrzony u kolezanki - restauratorki: male jablka rozsypane "niedbale" na stole (nasz jest bardzo duzy, zwykle zapraszamy do 10 osob), moga byc duze czeresnie w sezonie(stad tez wazny ten "tani obrus"!), zima mandarynki - goscie beda sobie podskubywac i nie bedzie burczenia w brzuchu, gdy akurat makaron dochodzi...
- jesli kolacja jest wieczorna to male swiatelka tzw. tealights i kominek zapachowy (z jakims fajnym zapachem np. wisniowo-ciasteckowy, dyniowo-marcepanowym, lubie TBSowskie) jak najbardziej.

Jestem za olewaniem konwenansow, jak Asinek- ale sztuccow mam dwa komplety (po 12 sztuk) i staram sie jednak dawac je gosciom od tego samego kompletu... Ostatnio jednak znajomy przyszedl z niezapowiedziana osoba towarzyszaca i musial pic wino z kubka bo kieliszkow mamy tylko 8.

Nie posiadam jednak nozy do ryb (fuuu!) ani nie mam obsesji mojego najlepszego kolegi, ktory osobiscie maca kazdy kupowany kieliszek, czy aby nozka nie ma linii od formy!
Eleganckich filizanek od Rosenthala czy Villeroya i Bocha nie posiadam (ma tesciowa, moze odziedzicze? Duralex rodzicow jednak jest dla mnie za malo vintage jeszcze  laugh) i nie zamierzam posiadac - wole kamionke boleslawiecka, jesli juz  Tak, tak
Zapisane
Gonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 299



« Odpowiedz #5 : Kwiecień 18, 2007, 08:06:36 »

Lubię zapraszać gości (choć raczej tak do czterech osób na raz).

Mam ładne zestawy (ze cztery  Embarrassed ), ale fajansowe, kamionkowe i porcelitowe.

Jakoś wolę się wyluzować i nie bać się o każdy talerz, niż śledzić z przestrachem każdy ruch gościa czy mi czasem nie tłucze Rosenthala po babci  cheesy

Na szczęście mam chyba tani gust Wink bo bardzo podoba mi się estetyka, z grubsza ujmując, a la Ikea. I uważam, że takie proste i tanie nakrycia mogą być piękne Smiley (wręcz wolę je od ozdobnej porcelany ze złotym szlaczkiem). Można poszaleć ze świeczkami, serwetkami, wazonami i innymi dodatkami, mieszać zestawy ze sobą (jeśli różnią się kolorem) a i tak ciężko przeładować atmosferę.

Mam kilka gadżetów z Villeroya i Rosenthala, są ładne, miłe (zwłaszcza, że to prezenty) ale jakoś nie uważam ich za fajniejsze (ten tani gust Wink). Na szczęście są z linii małoozdobnych i doskonale komponują się z mniej szlachetnymi kuzynami  Wink

Dla mnie Asinku odpowiedź na pytanie, które sobie postawiłaś byłaby prosta: niech żyje fajans i porcelit Wink

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2007, 08:08:22 wysłane przez Gonia » Zapisane

"[...] pozwalam, by mój brat wybierał własną drogę do piekła" - Utterson (źródło: "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" - R.L. Stevenson)
moni
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5469



« Odpowiedz #6 : Kwiecień 18, 2007, 09:21:48 »

No ja tez sie przyznam , ze podoba mi sie estetyka Ikei. Mam talerze z Ikei i to nie te najdrozsze. Uwaga, uwaga posiadam te najtansze, jeden chyba cos kolo 1€ kosztuje albo i taniej to bylo?  Undecided Juz niepamietam. Mialam talerze glebokie i te male sniadaniowe w truskawki z PL ale zadnych plaskich do drugiego dania, wiec kupilismy w Ikei zwykle biale. Bardzo mi sie to podoba we Wigilie. Spodni talerz bialy, a na wierzchu bialy w czerwone truskawki. Maly potlukl pare sniadaniowych i kupilismy ostatnio cale 12 sztuk tez bialych z Ikei i tez tych najtanszych. Jak sie  wytluka te do zupy to oczywiscie przewiduje zakup bialych z Ikei i to tych najtanszych. Zeby nie bylo produkowane sa w Rumunii i jestem z nich zadowolona. Sztucce tez Ikea dwa komplety po 6 szt.  Jesli chodzi o kieliszki to akurat moj chlop posiadal, wiec nic z Ikei jeszcze w tej  dziedzinie nie kupilam, a szkoda bo podobaja mi sie, a ze my niepijacy, to nie ma jak tego wytluc. Czekam na kolejne trzesienie ziemi w naszym rejonie, ale mocniejsze niz to przed 5 laty to moze sie wytluka przewracajac sie w szafce heheheh.

Powiem tyle asinku. Mysle, ze sztuka dekoracji nie jest posiadanie porcelany i sreber. Stol mozna ladnie nakryc majac i tania zastawe. Gdyby na rzeczach z Ikei nie pisalo Made in Ikea to nasi znajomi wogole nie przypuszczali ze to Ikea, dopiero jak zobaczyli napis, to im szczeki pospadaly.
Kup sobie tania zastawe z Ikei i sie nie przejmuj niczym. Wazne zeby talerze do siebie pasowaly, a takze wszelakiej masci miseczki. Te tez posiadam z Ikei
Zapisane

marianna
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4440



« Odpowiedz #7 : Kwiecień 18, 2007, 11:42:13 »

Uwielbiam piękną porcelanę - rozróżniam ją na taką która mi się podoba ale sama nie chciałabym jej mieć i na taką któr mi się podoba i zakupiłabym gdyby nie....no właśnie powody wymienione przez Asinka w pierwszym poście Wink

Na codzien jadamy na "zwykłych" talerzach ...hmmm...nie wiem z czego - jakaś kamionka/porcelit czy cuś - komplet juz trochę przerzedzony ale da się nim rodzinę obsłużyć.
Na tzw."lepsze żarcie w gromadzie" mam cały serwis który otrzymałam w prezencie od mojego muminka - całkiem gustowny i bardzo go lubię.

Sztućce też mam jednakowe - kiedyś szarpnełam się na dwa komplety 24-osobowe i już. Nie cierpię jeść "przypadkowymi" sztućcami...Tż ma jeszcze większego fioła na tym punkcie co ja...dlatego w mojej kuchni nie uśwaidczy się zastawy z melaniny, arcopalu itp. on się tego brzydzi...i koniec....
Dzieciaki nie są "tłukące" w związku z czym nie mam problemu z zastawą....

Przy codziennych  posiłkach nie wysilam się na jakiąś specjalną oprawę stołu -  ale lubię ładnie podać, tzn w ładnych naczyniach, jakoś fantazyjnie ułozone na talerzu tak schludnie (?)

Gdyby nie finanse podejrzewam, że miałabym całe stado różnych serwisów na różne okazje - po prostu wymiękam jak widzę komplet do kawy, komplet do herbaty - od dawna marzy mi się zestaw śniadaniowy...
bardzo lubię niedzielne śniadanie ładnie podać na czymś innym niż w tygodniu - no tak mam...tylko kasy brak Tongue


aaach ...mam jeszcze "fazę" na szklane talerze deserowe - ale nie te z Ikei ale takie ręcznie robione ze szkła lanego - nie wiem czy mnie ktoś rozumie...
Zapisane

marla
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2152



« Odpowiedz #8 : Kwiecień 18, 2007, 12:11:17 »

A tak, a też lubię ładnie na talerzu podawać. Potrafię całkiem sporo czasu spędzić nad aranżacją talerza, a dzieciaki i tak z tego robią breję  Smiley. Ale mąż docenia.
No my kurcze mamy sztućce od czapy, oprócz dzieci, bo one od Mikołaja, czyli od rodziców, dostały komplety - córka z rycerzami i smokami, a chłopcy takie okropnie starckowe w dizajnie, a pastelowo-żarówiaste (wiem wiem, oksymoron  Cool) w kolorach Wink.
Zapisane



"I don't mind change. I just don't like to be there when it happens".
Adrian Monk
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #9 : Kwiecień 18, 2007, 21:16:15 »

A niby dlaczego uwazacie ze upodobanie do wzornictwa IKEI jest przejawem "taniego" gustu?!  Wink
Ja tam szalenie bardzo ich wzornictwo lubie, bo jest proste, uniwersalne i nienarzucajace sie, poza tym wiekszosc produktow jest przemyslana i funkcjonalna (nie tylko nakrycia stolu mam na mysli  Wink ).

Moj bol z porcelana wynika w sumie bardziej z presji spolecznej  i - glownie - z presji wlasnej (jakos takos ... u kolezanki zawsze dostaje kawe w filizance - ona u mnie w kubku, i mnie nie wiedziec czemu wstyd  Głową w mur).
Presja spoleczna to mama i jeszcze bardziej tesciowa, ktore uwazaja ze nie wypada.

A teraz opowiem Wam nie calkiem offtopikowa historie porcelanowa (ktora dla mnie jest argumentem bardzo kontra) - otoz dwa lata przed komunia starszego swego dzieciecia moja szwagierka kupila zastawe Villeroy & Boch, te sama zastawe kupila jej mama i moja tesciowa - tylko po to zeby wypozyczyc je szwagierce na owa komunie.
:asinekstrasznaplotkara: Shocked
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


marla
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2152



« Odpowiedz #10 : Kwiecień 18, 2007, 21:27:44 »

 Offtopic

Jakbyś zobaczylam moją chałupę, Asinku, to byś się pewnie uśmiała, niemal 100 % mebli to IKEA z drewna, sporo z wyprzedaży, niektore tylko lekko stuningowałam, bo to lubię. Poduchy i tkaniny kupuję gdzie indziej czasem, ale zasłony też mam ikeańskie, piękne zresztą. Ja lubię Ikeę, niektóre rzeczy są wręcz fantastyczne, niektóre beznadziejne, jak wszędzie pewnie. Dobrze się w takich pomeszczeniach czuję.

Swoją drogą, chciałabym umieć wyszywać obrusy.

Sylwia, czy TBS w Twoich postach to The Body Shop? Napisz coś o ich świeczkach, dobre są?
Zapisane



"I don't mind change. I just don't like to be there when it happens".
Adrian Monk
nikielka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 252


« Odpowiedz #11 : Kwiecień 18, 2007, 21:34:57 »

Ja uwielbiam meble i wyposażenie z IKEI. Większość (nie wszystko) mi się podoba i jest praktyczne.

Sztućce mam właśnie z IKEI, kupiłam 2 komplety, jak były w promocji te, na które czekałam. Kieliszki też z IKEI, szklanki też.

Tależy jeszcze się nie dorobiliśmy. Mamy jakąś zbieraninę. Podoba mi się to co w IKEI, ale mam wizję, że będę mieć zastawę taką kremowobiałą, nie białą, ale też nie ecru. A na razie jeszcze nie ma czegoś takiego w IKEI.  Wink

Porcelena Książ robi coś takiego i od paru lat planuję zakup w ich sklepie wyprzedażowym.

Co do Rosenthala itp. to ja wolę nie jeść na czymś takim. U mojej mamy czasem jadam, zawsze się zastanawiam, czy robię rysę, jak coś kroję. Mimo zupełnie luzackiego podejścia mojej M., która myje Ros. w zmywarce i wcale się z nią nie cacka.

Ubranie stołu jest pięknie lub nie, bez zależności od porcelany czy ceramiki. Tylko inwencja Pani/Pana domu tworzy wystrój. Nie wiem, czy rozumiecie, co chcę napisać. Da się osiągnąć wspaniałe efekty bardzo małym kosztem.

Poza tym to, czy potem przy stole wszyscy czują się wyśmienicie i spędzają ze sobą miłe chwile nie zależy od rodzaju talerza.  Smiley Same wiecie, że gdzieniegdzie i przy nalepszej porlcelanie i jedzeniu wieje chłodem, a u innych przy herbacie w kubkach będzie cudownie.    ...   Jakoś mi się z Borejkami skojarzyło, ale wiecie o co chodzi, prawda?
Zapisane
moni
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5469



« Odpowiedz #12 : Kwiecień 18, 2007, 21:35:12 »

To jak ci sie Ikea podoba to kupuj. Ja tam nie mam nic do Ikei, ich wzornictwo mi sie podoba, a raczej to ze jest takie proste i zawsze jak sie cos potlucze to mozna dokupic nowe i bedzie pasowac.   Flilizanki tez mozesz sobie kupic. A powiedzcie mi czy zawsze filizanki sa z porcelany? Bo ja  jeszcze w PL sobie kupilam niebieska i to jakie ma grube scianki i ile za nia dalam,  sugeruje ze to nie porcelana, poza tym moj chlop mial (teraz oboje mamy) chyba dwa zestawy (jeden napewno na 12 osob) i sa to juz normalne filizanki i podstawki. Nie maja grubych scianek. Ostatnio chlop przyniosl mi katalog z Schella , bo przez tankowanie benzyny uzbieralo mu sie troche punktow i wybralam sobie zastawe na 6 osob plus filizanki i podstawki do tego byly. Wszystko biale skromne, chce przeznaczyc to jako zastawa od swieta. Do tego filizanki i podstawki tez o normalnej grubosci brzegow. Po czym poznac ze cos jest porcelana , a inna rzecz nie?

Meble tez mam z Ikei heheheh, oprocz loza malzenskiego (maz zrobil sam) i szafy, ale moze kiedys. marzy mi sie wielka szafa ale poki co ten 1 tys. euro to za duzo.
Zapisane

nikielka
UNO

Offline Offline

wiadomości: 252


« Odpowiedz #13 : Kwiecień 18, 2007, 21:37:43 »

Heheh, ja też mam większość mebli z IKEI. Tylko kuchnia nie. Mój mąż się naśmiewa, że tak lubię ten sklep, bo tam jest jak u nas w domu.

Homoikeusy, łączmy się, hehehe.   przyjaciele
Zapisane
asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #14 : Kwiecień 18, 2007, 21:40:20 »

Poza tym to, czy potem przy stole wszyscy czują się wyśmienicie i spędzają ze sobą miłe chwile nie zależy od rodzaju talerza.  Smiley Same wiecie, że gdzieniegdzie i przy nalepszej porlcelanie i jedzeniu wieje chłodem, a u innych przy herbacie w kubkach będzie cudownie.    ...   Jakoś mi się z Borejkami skojarzyło, ale wiecie o co chodzi, prawda?

Ladnie powiedziane  Smiley, takie "opium" w rosole jest najwazniejsze

(a IKEA jest tez dlatego fajna bo nikt sie nie czepia jak dzieci biegaja i krzycza ... i zarcie maja pyszne w restauracji i tanie ... no ja w ogole, tak jak nienawidze zakupow i centrow handlowych tak do ikei moge notorycznie jezdzic, nawet nie zeby cos kupic tylko zaczerpnac pomyslow .... watek sie - tradycyjnie - zofftopikowal az milo)
Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


Gonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 299



« Odpowiedz #15 : Kwiecień 19, 2007, 08:48:23 »

 Kolejny Offtopic

Ja kolekcjonuję katalogi z Ikea (mam wszystkie, od 2001?) i lubię czasem poprzeglądać.
Uwielbiam proste formy i gry kolorem (tam mogę to odnaleźć). No i oczywiście rozwiązania dla małych pomieszczeń.

Co do "taniego" gustu to poniekąd ironizowałam.
Podczytywałam swego czasu forum wnętrzarskie i tam wnętrzarscy guru z góry przekreślali meble z Ikea.
Przekonana jestem, że głównym powodem był snobizm, maniera negowania Ikei ("bo nie przystoi").

Zapisane

"[...] pozwalam, by mój brat wybierał własną drogę do piekła" - Utterson (źródło: "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" - R.L. Stevenson)
_mina_
UNO

Offline Offline

wiadomości: 1588



« Odpowiedz #16 : Kwiecień 19, 2007, 09:12:21 »

Może watek o Ikei zrobimy Smiley Musze przyznac, ze sama lubie polazic po tym sklepie.

A tak w temacie: tez balabym sie o jakiegos pieknego rossetntala albo jakas zabytkowa misnie. Ale mam slabosc do filizanek.Zadko ktora mi sie podoba, ale jak juz to szalenstwo mnie ogarnia. A juz zwlaszcza na sniadaniowki. Moja babcia miala kilka roznych sniadaniowek (kazda z innym wzorem i tak pieknych jak tamte juz nie widuje).
Kiedys babcia mojego byle chlopaka (wtedy byl jak najbardziej aktualny Wink ) powiedziala ze ma wlasnie serwis rosenthala jako prezent slubny.Na to ja powiedzialam: A to sie jego zona ucieszy Cheesy ( :minastrasznaplotkara: )
Podobnie jak Wam i mnie podobaja sie zastawy z ikei.Proste, ladne, tanie. Podobaja mi sie tez bardzo ceramiczne zastawy. U mnie stol jest ustrojony tylko od swieta. Pieknych obrusow tez nie ma, bo ojciec kurzy i czesto wypala dziury.
Zapisane

Zmienia mi się w głowie...
marianna
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4440



« Odpowiedz #17 : Kwiecień 19, 2007, 11:55:49 »

Kolejny Offtopic

Ja kolekcjonuję katalogi z Ikea (mam wszystkie, od 2001?) i lubię czasem poprzeglądać.
Uwielbiam proste formy i gry kolorem (tam mogę to odnaleźć). No i oczywiście rozwiązania dla małych pomieszczeń.

Co do "taniego" gustu to poniekąd ironizowałam.
Podczytywałam swego czasu forum wnętrzarskie i tam wnętrzarscy guru z góry przekreślali meble z Ikea.
Przekonana jestem, że głównym powodem był snobizm, maniera negowania Ikei ("bo nie przystoi").

Nie Goniu - tu nie chodzi o snobizm...na prawdę - meble z Ikei są.....specyficzne Wink
dobrze sprawują się w małych mieszkaniach kiedy trzeba upachac maksymalną ilość rzeczy na małej powierzchni - ale w dużych pokojach gdyby je wyeksponowac wychodzi cała ich brzydota Wink

Ja przepraszam - nie mam zamiaru nikogo urazić ani komentowac gustu - bo to wiadaomo de gustibus...
ale Ikea nie ma ładnych mebli....
Z materiałów, oświetlenia, przede wszystkim działu "kuchennego" da sie coś wyłuskać fajnego - z meblowego baaardzo trudno...nie mówię, że nie...ale ....to są takie meble do kawalerki, ładnie, czysto, schludnie bez uroku Wink

Nie wim, może powodem jest fakt mojego zamieszkiwania w małym zagłębiu stolarskim, gdzie nadal na zamówienie można mieć cudne meble z litego drewna taniej niz w Ikei...

Mi osobiście tzw. stylistyka skandynawska nie odpowiada - czuję się jak w lodówce Tongue
Zapisane

moni
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5469



« Odpowiedz #18 : Kwiecień 19, 2007, 12:14:25 »

Hmmmm, urazic mnie nie urazilas, ale czy brzydota wyjdzie z tych mebli jak beda stac w duzym miesznaku to tez bym polemizowala. Ja nigdy nie przepadalam za wytwornymi meblami czy antykami. Jesli antyk to prosty, bez wyrzlobien itp.  a takich jest malo. Nie wszystko w Ikei mi sie podoba. Nie podobaja mi sie biale meble, ktore to sa akurat najtansze(tylko cena mi sie w nich podoba) i niemcy z wielkim upodobaniem kupuja biale meble. Ja wole kolor drewna itp, a takie kupie tez i w innym sklepie, ale juz nie za ta cene.
Zapisane

asinek
UNO

Offline Offline

wiadomości: 2776


skarbonka na smutki


« Odpowiedz #19 : Kwiecień 19, 2007, 12:22:44 »

 Undecided
sie nie zgodze z przedprzedmowczynia  Nie, nie  Wink (choc oczywiscie ocena co ladne a co brzydkie jest obiektywna i nie kazdy lubi to samo, ja np nie przepadam za ciemnym drewnem i nie lubie antykow, choc sa wnetrza do ktorych antyki pasuja lepiej)

Zalezy co - taki "Ivar" jest na ten przyklad brzydki jak noc, ale tez jego docelowym pomieszczeniem jest ... piwnica, a nie pokoj. Ale "Billy" czy nowa seria "Besta" sa moze nie piekne w formie, bo bardzo proste, jednak na tyle wlasnie uniwersalne ze ich prawie nie widac. Dlatego moim zdaniem latwo nimi umeblowac mieszkanie, bo daja pole popisu dla dodatkow. No i latwo jest tez zmienic klimat mieszkania bez zmieniania calego umeblowania.
Poza tym ze wzgledu na swoja prostote te meble mozna ustawic doslownie wszedzie, stad my ikeowskimi meblami do biura mamy umeblowany tez pokoj dzieciecy  Wink.

Zgodze sie z Marianna ze w okolicach Poznania faktycznie sa masy stolarzy ktorzy znaja sie na rzemiosle i robia naprawde piekne rzeczy. Niestety pewnie niedlugo i w Polsce bedzie tak jak na zgnilym zachodzie, ze rekodzielo zarezerwowane jest dla najzamozniejszych sfer spoleczenstwa.
Ja takze dlatego lubie meble z Ikei i caly ten koncern, bo gdyby nie ona to po prostu mieszkala bym wsrod skrzynek po mandarynkach ...

(PS mam stosunkowo duze mieszkanie)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2007, 20:57:08 wysłane przez asinek » Zapisane

hey do you do judo when they surround you, a little mental yoga - would they dissapear? (T.Amos "Purple People")


marianna
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4440



« Odpowiedz #20 : Kwiecień 19, 2007, 12:35:15 »

Mi tak sięporobiło...no może z dwa lata temu...wyewoluoawałam w kierunku starych mebli "antyków" (?) - z prostej przyczyny - co dom to Ikea, wszędzie to samo, jak za prześwietnych czasów PRL-u kiedy w kazdym domu stały takie same "meblościanki" z politurą na wysoki połysk.

Tzw "designerskie" meble no cóż...przy odpowiednio zasobnym portfelu mozna coś ciekawego wyszukac oprócz obowiązkowej czerwonej sofy ze skóry  na metalowych nóżkach Wink

Zaczynaja mi się podobać meble "ze żłobieniami" jak napisała moni - ale nie ze wszystkimi- podoba mi się ta prawdziwa snycerka, gdzie jeszcze widać ślady dłuta a nie maszynowo wycinane meble których pełno w Niemczech, Holandii czy Belgii (no i na naszym Allegro również) - szumnie nazywane "neogotykiem" - mój Boże....

Taki mebel nadaje charakter pomieszczeniu w którym się go ustawi - nie trzeba wtedy wyginać się z jakims dodatkowym wystrojem...klasyka nie przemija Wink

A Ikeowskie meble - tez mam w dziecięcych pokojach - bo to jest w miare wandaloodporne i nie będzie żal wyrzucić jak wyrosną Smiley
Zapisane

Gonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 299



« Odpowiedz #21 : Kwiecień 19, 2007, 13:13:25 »

Marianno.
Uwierz, że często chodzi o snobizm.
Akurat znam, z racji pracy (na szczęście to już przeszłość)  "środowisko wnętrzarskie" i często słyszałam argumenty na miarę: "kremy i kreacje Diora są dobre, skuteczne i piękne, bo są drogie i markowe", "sukienki za mniej niż 500zł są brzydkie".

Rozumiem, że generalnie Ikea może się nie podobać, ale zauważyłam, że ludzie potrafią się zachwycać jakimś wnętrzem do czasu aż usłyszą, że kilka rzeczy jest z Ikei. Wyrażając opinię przy kolejnym słuchaczu uderzają w inny ton.
Póki myślą, że skoro stolik jest od znanego i modnego dizajnera to i reszta mebli również. Natomiast informacja o elementach przemyconych z Ikea studzi ich zachyt i wnętrze przestaje być modelowo piękne.

Moim zdaniem, wiele mebli Ikea jest tak prostych w formie, że ciężko zgadnąć, iż to akurat Ikea, zwłaszcza jak stoją ładnie wkomponowane w resztę mebli, naznaczone fantazyjnymi bibelotami.
Oczywiście jak ktoś namiętnie bywa w sklepie to rozpoznaje modele i ciężko go oszukać.

Nie bronię własnego wnętrza, bo mam niewiele rzeczy (tj. mebli) z tego sklepu. Co osoba to gust. Poza tym fana starzyzny Ikea nie jest w stanie zachwycić.

Cytuj
Mi tak sięporobiło...no może z dwa lata temu...wyewoluoawałam w kierunku starych mebli "antyków" (?) - z prostej przyczyny - co dom to Ikea,


 cheesy Z tą Ikeą w każdym domu to dla mnie Urban Legend.
Jak słowo daję bardzo często słyszę ten argument natomiast jak pytam "a u kogo tak dużo tej Ikei?" to okazuje się, że "u Ani doniczka, u Marty kubek... i... i już nie pamiętam".
A z drugiej strony, jeśli spodobałby mi się komplet mebli, który mają wszyscy dookoła to i tak bym go sobie sprawiła. Co mi tam. Przecież nie zacznę wieszać jeleni na rykowisku, bo nikt ze znajomych ich nie ma  Smiley

Mi się podobają nowoczesne (ale nie futurystyczne) i user friendly wnętrza (co jest ważne jak ma się średnich gabarytów mieszkanie).
Umiem się zachwycić czymś starszym, ale nie wyobrażam sobie tego u siebie, zwłaszcza, że wybitnie nie podoba mi się połączenie starych mebli z nowoczesnym sprzętem: komputerem, telewizorem, drukarką, kinem domowym, wieżą, nawilżaczem powietrza, długopisami BIC, telefonem (musiałabym wszystko trzymać zamknięte w szafkach  laugh).

Podsumowując, jak się będę przenosić kiedyś do większego mieszkania to na pewno zaopatrzę się w kilka rzeczy z Ikei (coraz bardziej jestem przekonana do kuchni), więc studiuję katalogi i marzę Wink

Chyba poczciwy moderator będzie musiał przez nas posiekać ten wątek na dwa
 Smiley
Zapisane

"[...] pozwalam, by mój brat wybierał własną drogę do piekła" - Utterson (źródło: "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" - R.L. Stevenson)
marianna
UNO

Offline Offline

wiadomości: 4440



« Odpowiedz #22 : Kwiecień 19, 2007, 15:10:45 »

nie wiem co to "urban legend" ale wystarczy odwiedzić ludzi w nowowybudowanych domkach na takich osiedlach podmiejskich - w co drugim -  kuchnia z Ikei, alebo wypoczynek, albo szafki - o pierdołach typu wieszaki, regały w pralni itp nie wspominając Wink

nie mówię, że to źle - lepsze to niż pluszowe "kanapotapczany" Tongue - chciałam tylko powiedzieć, że strasznie mi się opatrzyło, taka jednakowa estetyka - takie same domki-grzybki z takimi samymi meblami

oczywiście, że w jednym domu zawieszą różowe zasłonki a w drugim zielone firanki - co nie oznacza, że te domy są estetycznie różne....są takie same

i nie wartosciuje rzczy  albo ludzi wg. ceny jaką za cokolwiek zapłacili
Zapisane

Gonia
UNO

Offline Offline

wiadomości: 299



« Odpowiedz #23 : Kwiecień 19, 2007, 15:33:21 »

Cytuj
nie wiem co to "urban legend" ale wystarczy odwiedzić ludzi w nowowybudowanych domkach na takich osiedlach podmiejskich - w co drugim -  kuchnia z Ikei, alebo wypoczynek, albo szafki - o pierdołach typu wieszaki, regały w pralni itp nie wspominając Wink

To widocznie bywamy w innych domkach Smiley

Zapisane

"[...] pozwalam, by mój brat wybierał własną drogę do piekła" - Utterson (źródło: "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a" - R.L. Stevenson)
Nan
Administrator
UNO

Offline Offline

wiadomości: 5269


My tu wąpierza tropim


« Odpowiedz #24 : Kwiecień 19, 2007, 19:01:20 »

Po czym poznac ze cos jest porcelana , a inna rzecz nie?


Ja żaden znawca porcelany nie jestem, ale powiem tak: porcelana jest przede wszystkim lżejsza od fajansu i innych tworzyw ceramicznych. Po drugie z reguły cieńsza. Po trzecie jak nią popukać, to wydaje specyficzny brzęk, taki dźwięczniejszy, wyższy w tonie niż fajans, trochę podobny jak szkło (aż poszłam opukać "rodową" cukiernicę, żeby się upewnić Wink  ).
Zapisane

Hej, przeleciał robot, wydał cichy chrobot.
Strony: [1] 2
  Drukuj  
 
Skocz do: